Wrażenia po koncercie na Czad Festiwalu

  • Gość

  • Gość
Ustalmy fakty....
Nightwish jakkolwiek jest klasą sam dla siebie to pojechał po bandzie i generalnie pokazał jak ma fanów z Polski w d...
Po odbębnieniu swojego obowiązkowego repertuaru zespół ładnie ukłonił się i sobie poszedł w pizd... nie zagrawszy nawet jednego bisu.
To jak traktuje się wierną publiczność i jak nawiązać kontakt z fanami można było zobaczyć.... wystarczyło poczekać dwa dni na koncert zespołu Sabaton.
W mojej ocenie Nightwish zaczyna zżerać komercha a to przerośnięte monstrum na wokalu jest wielkie rozmiarowo ale wokalnie cienkie jak dupa węża.
Wiem, że każdy z wiernych fanów zawsze będzie kochał Nightwish w tym i ja 43-letni pierdzioch, ale fuck od dawna nie widziałem takiej kichy jeśli chodzi o kontakt  zespół / publika.
Oni grali jakby miedzy scena a ludźmi była ściana.
Możecie się nie zgodzić, ale chemii nie było... a zejście ze sceny bez choćby jednego bisu raczej nie stawia zespołu w dobrym świetle.

2.188

Gość, jeśli byłeś/jesteś fanem NW to wiesz, że zespół nie wraca na scenę po pożegnaniu i nie bisuje- tak sobie już dawno postanowili o czym Tuo mówił niejednokrotnie. Co do komercyjnego podejścia do fana to popieram Twoje odczucia choć nie zmienia to mojej aprobaty co do jego twórczości:)
Justyna

2.697

Komercha komerchą - nienawidzę argumentu typu "sprzedał się" jako lekarstwa na wszystkie bolączki fanów. Bisów NW to chyba nigdy nie grał i nigdzie, więc to nie tylko kara dla polskich fanów. Nagłośnienie na festiwalach, na wolnym powietrzu zawsze jest średnie, tak samo jak setlista - zwykle jest ograniczona. Tuomas powiedział już kiedyś, że wiadomo - na festiwalach są różni ludzie, nie tylko fani NW, więc grają wtedy bardziej chwytliwe kawałki, żeby wszyscy mogli się bawić i ogólnie show jest skromniejsze. Zdaje się, że mówił to w kwestii przymusowego nagrania koncertu, podczas Wacken (czego nie chciał, co wielokrotnie  podkreślał, a co było wymogiem wytwórni). I tu pojawia się kwestia strasznej, złej... KOMERCJI. Prawda jest taka, że muzyka to biznes i praca dla muzyka, a nie tylko wielka twórczość i muszą z tego wyżyć. Gdy zespół chce mieć dostęp do wszelkich środków, umożliwiających im realizację muzycznych fantazji i chce mieć większą stabilność finansową (bez strachu, że zostaną w końcu podrzędnym zespolikiem ze wsi, grającym w niszowej wytwórni) musi wyrzec się pewnej dozy swobody, na rzecz woli szefów na górze. Nie ma co się oszukiwać - pirotechnika, przepych, wielkie areny, gadżety, miliony edycji jednego albumu - to jest reklama i cena za swobodę artystyczną. Śmiem wyrazić przekonanie, że NW muzycznie może realizować śmiałe marzenia dzięki temu, że są w wielkiej wytwórni i ich twórczość się sprzedaje; w zamian muszą wypuścić komercyjne single, sypać gadżetami i robić przedstawienie. To ograniczenia swobody i szum medialny to niska cena za możliwości realizacji fantazji i stabilność finansową. Twierdzę, że NW, mimo komercyjnej obecnie kariery, wielkiej kariery, wciąż gra muzykę daleką od bezdennie komercyjnej. A ich rzadkie wizyty tutaj? Skargi powinny iść też do naszych, rodzimych organizatorów, którzy nieczęsto się starają, by ich tu zaprosić.
Ace of Hearts

3.160

  • Sami

    Offline Dreamer
  • Kartofel van Rijn
Szkoda, że nie można dać kilku okejek za jeden post, bo to co napisała Tai jest 100% prawdą i całkowicie się z tym zgadzam. Moim zdaniem NW i tak mają wielką swobodę w kwestii tego co grają (cóż, tego do końca nie wiemy, ale przypuszczam, że gdyby ktoś spróbował kazać Tuomasowi komponować coś, czego on sam by nie chciał, Nightwish zakończyłby współpracę z wielką wytwórnią i wydał resztę albumów nakładem Potoska Publishing :v) i w kwestii tego kiedy będzie następny album. 

Nie ma co narzekać, każdy robi to, co uważa, że jest dla niego najbardziej korzystne i zespół też wybiera taki kompromis, żeby wytwórnia była syta i jednocześnie ich duma cała. :)
[Obrazek: 29bng2r.jpg]










Adrian

3.218

(06.09.2016, 08:05)beatag60 napisał(a): Gość, jeśli byłeś/jesteś fanem NW to wiesz, że zespół nie wraca na scenę po pożegnaniu i nie bisuje- tak sobie już dawno postanowili o czym Tuo mówił niejednokrotnie.
Dokładnie tak jak pisze Beatka. Zacytuję wypowiedź Tuomasa w jednym z wywiadów:

Cytat:Rozumiem, że rezygnujecie z bisów na tej trasie. Dlaczego?

 Próbujemy unikać niektórych stereotypów. Robienie bisów jest jednym z największych. Chodzi mi o to, że mówisz "Dobranoc. To nasza ostatnia piosenka na dziś" i wszyscy klaskają. Potem wracasz. Każdy wie co się dzieje i moim zdaniem, jest to wyczerpana tradycja. Stawiamy sprawę jasno: z nami masz 100 minut a potem outro. To jest trochę pretensjonalne życzyć dobrej nocy, a potem wrócić. To takie oczywiste.

Pełen wywiad: http://nightwish.pl/wywiad-z-tuomasem-26-09-12/

Mnie takie tłumaczenie przekonuje i rozumiem punkt widzenia zespołu. Rozumiem też, że dla wielu fanów może to być rozczarowujące. Warto jednak poszukać informacji i sprawdzić dlaczego zespół postępuje tak a nie inaczej zamiast od razu oceniać. Unikniemy wtedy wielu nieporozumień. :)
Żadna sprawa nie jest przegrana, dopóki choć jeden szaleniec o nią walczy. Tylko wariaci są coś warci.

  • Gość

  • Gość
Witajcie. Ja dla odmiany pomimo, że kocham Nightwish po koncercie, po którym tak wiele oczekiwałem czułem się zawiedziony. Przejechałem całą Polskę od Szczecina do Straszęcina, żeby zobaczyć i usłyszeć Nightwish i jak dla mnie było słabo. Kilka miesięcy wstecz, w grudniu ub roku miałem okazję zobaczyć show w Berlinie dodam 2-godzinne z pirotechniką z doskonałym nagłośnieniem. A w Straszęcinie nie dość, że show trwał 85 min, to był praktycznie zupełnie pozbawiony pirotechniki, a także nagłośnienie nie było zbyt dobre. Stałem pośrodku pomiędzy konsoletą i sceną centralnie na środku i szału nie było. Jak dla mnie było zbyt cicho i płasko, a do tego pomiedzy utworami dało się słyszeć dochodzący z oddali odgłoś jakiejś dyskoteki, co mi osobiście psuło całość koncertu. Zainteresowanym na dowód moich słów mogę przesłać próbki nagrań (zarejestrowałem w audio cały koncert), gdzie wyraźnie to słychać. Słowem spore rozczarowanie w porównaniu do koncertu w Berlinie :(

  • Gość

  • Gość
Witam serdecznie .
Moje odczucia prawie 46 latka są takie . Nightwishem zainteresowałem się kilka lat temu ale wtedy zespół był dla mnie trochę za "delikatny" właśnie za wokal .Przypadkowo po kilku latach gdzieś za YouTube  zobaczyłem koncert na Waken i powiem szczerze że szczeka mi opadła .  Wszystko grało a wokalistka twardo stawiała warunki na scenie . To było to . Przeszedłem w swoim krótkim  ;) życiu wiele zespołów które słuchałem miesiącami ale zespól N dał mi takiego kopa że nie ma dnia gdy ich nie słucham . Wiadomość o koncercie w Polsce przewaliła cały urlop mój i mojej rodziny do góry nogami . Przygotowania do wyjazdu planowane już od ogłoszenia na waszej stronie . Ale to był, jest mój zespół wiec w drogę . Cały" Czad" mimo że nie był tani , dla mnie fajny .Ale czekałem na ten jeden zespół . Gdy zaczęli koncert modliłem się aby zagrali moje kawałki . I ziściło się . Cały koncert trwał dla mnie jakby grali 5 min ( albo odpłynąłem albo straciłem poczucie czasu ) . Ocknąłem się na końcówce i koniec . Nie daruję jak znowu pojawią się w Polsce, pójdę znad morza gdzie mieszkam nawet w góry na piechotę aby być na koncercie .
Moje odczucia i zarzuty podawane przez poprzedników są jakby to powiedzieć trochę prawdziwe . Po pierwsze nagłośnienie niestety wykierowane było na ok 40 m od sceny więc ci co byli pod sceną mieli trochę pod górkę ( ale mieli bliżej do zespołu ;)) dalej było ok . Trochę pechowo rozgrzewał się zespół na scenie obok wiec było nieprofesjonalne zarzucenie dźwięku z drugiej sceny . Co do kontaktu z publiką było czuć mala barierę albo kulturową albo językową co nieco zaważyło na odbiorze ludzi przypadkowych ( Sabaton trochę pozamiatał ale to inna historia . Ale dla mnie liczy się wykonanie a było na najwyższym poziomie . Widać ze zespól jeszcze zaskoczy i to chyba za sprawą Floor . Dla mnie są dojrzali muzycznie i nie wypaleni co widać i słychać . Oby tak dalej .
Agata

80

Długo się zbierałam z napisaniem swoich wrażeń, bo wiele z tego, co mi leży na sercu, zostało już  napisane przez innych forumowiczów.
Mimo to uznałam, że dorzucę swoje trzy grosze, nie mogłam się powstrzymać, żeby w końcu podzielić odczuciami, szczególnie, że były - choć niekoniecznie w 100% pozytywne - bardzo silne.
Zacznę od tego, że to był zarówno mój pierwszy festiwal, jak i pierwszy koncert w ogóle. Zawsze uważałam, że koncerty to nie moja bajka, że ludzie, tłok, i w ogóle nie da się dobrze bawić bez obaw o swoje życie. I wiecie co? Gdyby nie to, że tydzień później za sprawą @Sami wylądowałam w Hawierzowie, prawdopodobnie myślałabym tak do teraz i zanim wybrałabym się na kolejny koncert w Polsce zastanowiłabym się 3 razy. I zapewne to, co teraz piszę, wyglądałoby zupełnie inaczej, bo to właśnie Czeski koncert przeżyłam tak, jak sobie wymarzyłam, więc wiem, że się da - po prostu na Czadzie nie do końca to wyszło i tyle ;)

Co mnie zabolało, to ludzie. Ludzie, których interesowała jedynie, żeby to ONI się świetnie bawili, a reszta, jak na przykład fakt, że robią komuś przy tym krzywdę schodziła na dalszy plan. Chciałam całą sobą przeżywać muzykę, w zamian za to czułam każde włókienko napiętego mięśnia łydki, gdy stojąc na jedynym wolnym kawałku ziemi na jednej nodze walczyłam o zachowanie równowagi. Nie mogłam się skupić przez większość koncertu, cała setlista zlałą się w jednorodną całość. Po wszystkim pamiętałam może 3 utwory, a przeglądając zdjęcia i odtwarzając nagrania myślałam tylko, jak wiele mnie ominęło - jakbym była tam bardziej ciałem, a już niekoniecznie duchem.
Pokrzepiające jest to, że prawdopodobnie niektórzy z nas po prostu mieli pecha. Z tego, co się orientuję, większość ekipy z forum stała mniej-więcej w tym samym obszarze. Po koncercie wracałam z kompletnie obcymi ludźmi i dopóki nie porównaliśmy opasek na nadgarstkach (moja - całkowicie wytarta, kompletnie pozbawiona koloru i wymiętolona i ich- lekko wygnieciona i wyblakła, ale poza tym kolorowa, wzorzysta i bez skazy) niezbyt mi wierzyli, że nie wyolbrzymiam zanadto tego, co działo się pod sceną.

Niemniej jednak długo wyczekiwałam na koncert i nie żałuję. Siniaki już zniknęły, ślady po pazurach psychofanki Tuomasa się zagoiły, niedosyt i niesmak jak był, tak jego cień wciąż czai się gdzieś z tyłu głowy, ale pierwsze wrażenie zobaczenia zespołu na żywo zakorzeni się na długo. Sam fakt, że byłam tak blisko i mogłam na żywo, po raz pierwszy zobaczyć, jak powstaje TAKA muzyka - to już wiele. To właśnie na Czadzie ich muzyka stała się dla mnie bardziej "namacalna", a ja do reszty dałam się wciągnąć w Nightwishowy fandom. Tylko i aż tyle ;) Resztę pozytywności otrzymałam z nawiązką w Hawierzowie, gdzie, co prawda większość wrażeń wizualnych wyłapywałam z telebimów i spomiędzy głów dwa razy wyższych ode mnie ludzi, ale i tak rzadko znajdowałam na to czas, pomiędzy headbangowaniem, skakaniem, zdzieraniem gardła i delektowaniem się głosem Floor. Pozostaje mieć nadzieję, że następny koncert w Polsce będzie równie dobry, jak ten w Czechach i zapomnimy o tej niesmacznej części wrażeń z Czadu - tego nam wszystkim serdecznie życzę :)
[Obrazek: RdGCT.jpg]
Ace of Hearts

3.160

  • Sami

    Offline Dreamer
  • Kartofel van Rijn
(28.09.2016, 00:22)Cassiopea napisał(a):  Pozostaje mieć nadzieję, że następny koncert w Polsce będzie równie dobry, jak ten w Czechach i zapomnimy o tej niesmacznej części wrażeń z Czadu - tego nam wszystkim serdecznie życzę :)

Albo zapakujemy się znowu do samochodu i pojedziemy do Czech albo do Niemiec. Jak nie Mahomet do góry, to góra do Mahometa :D
[Obrazek: 29bng2r.jpg]










Dorota Magdalena

39

Ojj... Tak, ten koncert to było coś wspaniałego, do dzisiaj pamiętam, jak moje spojrzenie zetknęło się ze spojrzeniem Adriana :P Ogólnie ten występ wywarł na mnie bardzo duże wrażenie... Dusiłam się, zemdlałam 2 razy i płakałam jak głupia patrzyłam jedynie na Floor jak w obrazek... Po koncercie nie mogłam się pozbierać byłam taka napakowana emocjami, że z zachwytu napisałam cały materiał na moję płytę "Gaya"...

Aby móc dodawać komentarze na Nightwish PL, musisz posiadać konto.

Załóż konto...

...aby stać się częścią społeczności Nightwish PL. :)

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się poniżej.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości