Wrażenia po koncercie na Czad Festiwalu

Dominika

158

(28.08.2016, 20:54)Pablito napisał(a): potem po cichu podeszła Sahara 
Adrian do mnie dzwonił, Evi pisała na fejsie i potem zaczęłam Was szukać  :D  Tak z Karoliną stanęłyśmy na środku i namierzać Was pod tymi parasolami. W końcu wypatrzyłam Ciebie, Pablito, więc czym prędzej pognałyśmy w Waszym kierunku :D
⇒ Polub mnie na Facebook'u!
A nightingale in a golden cage that's me locked inside reality's maze...
[Obrazek: musicbar.php?username=Darling55&color=red&unicode=yes]

1.111

Kurcze to już 3 osoby mnie same wypatrzyły które nie znały mnie osobiście Ty Sahara Nimfa i Prezes ,czy ja jestem taki rozpoznawalny hmmmm ,następnym razem chyba ubiorę się w snajperskie Ghille wtedy nikt mnie nie pozna heh taki mały żarcik
[Obrazek: 478410pojazdysamolot0251.gif]
One Shoot One Kill



Aleksandra

339

@Pablito ja Ciebie też od razu poznałam :D
Fairytales won't last, my friend,
And you may take your prize,
But how many corpses did you leave behind?
Alicja

1.489

  • hietAla

    Offline Dreamer
  • TragedienneVonKotipelto
A ja wciąż nie mogę uwierzyć, że to się zdarzyło naprawdę... 

Myśląc o tym, że w końcu zobaczę zespół, który od jakichś 8 lat jest dla mnie jedną z największych inspiracji w życiu (jeśli nie największą), miałam łzy w oczach, ale koniec końców wyszło na to, że bardziej przeżywałam wszystko, zanim jeszcze się wydarzyło. 
Korzystając z całodziennego biletu, postanowiłam zobaczyć Ensiferum. Na trawce przed sceną byłam jakieś pół godziny przed występem, więc siedziałam sobie w cieniu i czekałam. Ok. 10 minut przed rozpoczęciem w kadr wszedł mi osobnik w czarnej czapce, okularach przeciwsłonecznych i czarnej koszuli bez rękawów z logiem Nightwish. Gapiłam się jak mnie mijał i nagle w mojej głowie zadzwonił dzwoneczek "Tero Kinnunen". Rozkminiałam, czy to faktycznie mógł być on i doszłam do wniosku, że przecież Ensiferum też jest z Finlandii, więc sobie pożyczyli od NW dźwiękowca. Wypatrywałam go po koncercie, ale zaginął w akcji, a szkoda, bo dla mnie stanowi ważny element Najtłisza i byłoby cudownie zrobić sobie z nim zdjęcie. Z braku Tero wyruszyłam z Miriam szukać Was i udało nam się odnaleźć odpowiedni stół. Fajnie było zobaczyć buźki, które kojarzyłam z forum i z fejsa! Nie byłam zbyt gadatliwa, ale onieśmieliła mnie taka ilość ludzi (jestem tylko małym fińskim wstydzioszkiem :P ) no i myślę, że wewnętrznie byłam w ciężkim szoku, że w końcu zobaczę NW, co też swoje robiło. Anyway, mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się zorganizować zlocik i że zamienię z każdym więcej, niż parę słów, bo wszyscy jesteście świetnymi ludkami ^^ 
Co do samego koncertu Nightwisha to był niesamowity, mimo niedogodnień w postaci surferów (czyjś glan zostawił mi fajnego siniaka na buzi). Setlista była dość przeciętna, przyznam, że ciągle czekałam na "coś" i nim się obejrzałam, dotraliśmy do TGSOE. "My Walden" pozostawało w mojej sferze marzeń, ale myślałam, że zagrają chociaż jakiś hit typu "She is my sin" czy WIHAA. Kto by pomyślał, że to wszystko trwało 1,5 godziny? Mi zleciało jak 5 minut... Patrzyłam i nie wierzyłam, że to nie sen. Pałeczka Kaia, którą udało mi się złapać sprowadza mnie na ziemię i utwierdza w tym, że byłam tam naprawdę. Poza pałeczką, dostałam też wodę w spadku po Tuomasie, którą rzucił Tero. To pewnie zachowanie psychofanowskie, ale nie wyrzucę tej butelki, bo jest dotknięta-przez-Tero i niewypita-przez-Tuomasa, więc pełni podwójną funkcję relikwii koncertowej ♥ Stanie na honorowym miejscu obok wody rzuconej przez Kotipelto. 
Myślałam sobie dużo o tym koncercie i doszłam do wniosku, że Nightwish jest dla mnie trochę jak postaci z książek, coś tak pięknego, że nie może być prawdziwe. Uwierzę w ich istnienie dopiero, jak ich dotknę... :D W chwili obecnej leczę pokoncertowego kaca winem, jak św. Tomasz z Holopajnu przykazał i słucham "Imaginaerum (The Score)" na zmianę z orkiestralną wersją EFMB. Nie wiem, czy faktycznie tak było, ale wydawało mi się, że zespół był zaskoczony naszym entuzjazmem. Oby dzięki temu zapamiętali Polskę i postanowili tu wrócić na koncert klubowy :)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.08.2016, 23:53 przez hietAla.)
[Obrazek: tumblr_otqurwgWjA1v2orepo1_500.gif]
Anna

1.281

Kochani  :)! Bardzo dziękuję za to cudowne, piątkowe popołudnie, które mogłam spędzić z Wami! I oczywiście za niesamowitą zabawę, wspólne śpiewanie i piękny czas, który mogłam dzielić z Wami oglądajc koncert Nightwisha! To spotkanie uświadomiło mi, że tworzymy naprawdę fajną, zgraną grupę fanów, których łączy nie tylko muzyka. Miło było poznać wszystkich, tak licznie zgromadzony fandom! Spełniły się moje marzenia. Obejrzałam koncert ulubionego zespołu, spotkałam przyjaciół, znajomych. Zawsze miło będę wspominać każdą chwilę! Dziękuję Wam i liczę na to, że wkrótce znów się spotkamy  :)!
We are here to care for the garden
The wonder of birth
Of every form most beautiful...
Alex

79

Cieszę się, że poznałem ludzi z naszego DE (w szczególności Ciebie Aniu). Może koncert nie był dla mnie spełnieniem marzeń ale mimo bandy idiotów cieszę się, że coś tam w pamięci z niego zostało :)
[Obrazek: giphy.gif]
Nymphie

957

Zacznę od rzeczy, która mi najbardziej przeszkadzała, a mianowicie wielu (lecz nie wszyscy) ludzi wokół, którzy nie umieli się zachować, zgniatali mnie, pchali na chama, wbijali celowo łokcie, a szczególnie jedna szczypiąca i przesuwająca mnie dziewczyna, wyglądała na niedorozwiniętą, także jej wybaczam. Jeszcze to, że zamiast wokalu Floor słyszałam wokal ludzi wokół, który ranił me uszy. Z dalsza ponoć lepiej było słychać cały koncert, ale cieszę się, że stałam w drugim rzędzie, bo mogłam z bliska zobaczyć członków zespołu, czym do tej pory się jaram. Jestem zadowolona, że zagrali GLS, którego najbardziej pragnęłam. Cieszę się też ogromnie, że mogłam Was w końcu poznać. Co prawda było za mało czasu na integrację, ale mam nadzieję, że to jeszcze nadrobimy : )
Pozdrawiam śpioszków z Dębickiej stacji i dziękuje Sebie, że dzięki Niemu ten czas jakoś w miarę szybko zleciał.
Mam jeszcze do Was dużą prośbę, żebyście powysyłali mi foteczki, dzięki! ; )


On my sweet revenge
Will be yours for the taking
It's in the making baby



Justyna

2.697

O, ja dopiero teraz dochodzę po tym wielkim wydarzeniu do siebie, zbieram myśli, podsumowuję, dodaję i odejmuję, bo przez kilka dni chodziłam jak sparaliżowana pod domu, a w pracy wczoraj czułam się jak w jakimś świecie równoległym... bo też co to za świat bez boskiej muzyki Tuo i ludzi, z którymi tak wspaniale spędziłam czas! I wcale nie przesadzę, twierdząc, że koncert i spotkanie z ludźmi z DE cenię na równi i nie mniej byłam podekscytowana szansą na usłyszenie NW na żywo, co szansą na spotkanie Was. Mam zwykle problemy komunikacyjne z nowo poznanymi ludźmi (z cyklu: "...i wtedy zapada taka niezręczna cisza..."), ale tu nie miałam trudności, żadnych, a nawet okazałam się mieć, ku niepomiernemu zdziwieniu z mojej strony, naturę ekstrawertyka na ten wieczór. Zwykle bywam bardziej zamknięta, ale atmosfera była tak cudowna, że wylazł ze mnie diabeł! :D :D :D Nawet Paula nie spodziewała się po mnie takiej dozy życia! ;) To dobrze świadczy o klimacie, który panuje na DE i ludziach, którzy decydują się tu zostać na stałe. Koncert był zaś przede wszystkim za krótki. Miałam wrażenie, że skończył się zanim się zaczął... no i oczywiście bez niepoczytalnej publiczności oglądałoby się go lepiej! Stałam z Anią, Paulą, Saharą, NightwishAnką (dla odróżnienia od Ani :D) i kilkoma innymi ludziami pod barierkami i o mały włos nie straciłam żeber, ale po kilku piosenkach się uspokoiło nieco. Marzę o ich własnym, niefestiwalowym koncercie u nas, by setlista była zróżnicowana, publiczność wolna od przypadkowych ludzi, a zlot... jeszcze dłuższy! ;) Szczegółową relację z koncertu na stronę napiszę za tydzień/dwa, bo muszę nauczyć się do egzaminu (no, sam się on nie zda niestety)... muszę starannie dobrać słowa, by nie pominąć żadnego szczegółu tej krótkiej nocy... łącznie ze spaniem na podłodze dworca w Dębicy z Izzym, Evi, Adrianem, Nymph i całym pokoncertowym tłumem. :D Bardzo wygodna podłoga serio! :D
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.08.2016, 06:55 przez Taiteilija.)

  • Gość

  • Gość
Witam,
mam do sprzedania 6 biletów na koncert  NIGHTWISH Havirovske Slavnosti, Havirov Czechy  03.09.2016 
Z przyczyn zawodowych muszę zrezygnować z koncertu. Każdy bilet 80 zł, w przypadku zainteresowania, proszę o kontakt pod nr tel.  608656974.
pozdrawiam!
Agnieszka

276

Drodzy Forumowicze!
Długo się zbierałam, żeby coś tu napisać, ale wciąż jeszcze dochodzę do siebie po cudownych przejściach ostatniego weekendu.  :)  Przede wszystkim musiałam się wyspać! Wierzcie lub nie, ale w nocy z niedzieli na poniedziałek nie zmrużyłam oka i wczoraj w pracy padałam na twarz. Brak snu, prawdopodobnie spowodowany pokoncertowymi emocjami (które za nic nie chcą opaść), dawał mi się we znaki przez cały dzień. Wczoraj wieczorem w końcu zasnęłam jak niemowlę i dziś już jest znacznie lepiej! Czytam sobie Wasze relacje i uśmiecham się pełną gębą. Emanuje z nich szczera radość i pozytywna energia, która w piątek udzieliła się i mnie. :-D  Koncert ukochanego zespołu i spotkanie z Wami dostarczyło mi tylu wspaniałych wrażeń, że nie wiem, od czego zacząć...
Chyba od nas samych. To było fantastyczne spotkanie w gronie fanów, choć zdecydowanie za krótkie! Mimo to wielu z Was zdążyłam osobiście poznać i wyściskać. Tworzymy bez wątpienia wspaniałą, zgraną i pozytywnie zakręconą ekipę! Dziękuję za uśmiechy, chwile rozmowy i wspólne szaleństwo podczas koncertu. :D
KONCERT. Tak naprawdę dopiero dzisiaj zaczynam przeżywanie stricte samego występu NW, oglądając filmiki na YT.  W piątek emocje były równie silne, ale raczej związane z walką o przetrwanie w dzikim, rozentuzjazmowanym tłumie i próbą nieoberwania - (przepraszam za wyrażenie) - butem w mordę. Mąż powtarzał: „Nie pchaj się pod barierki, bo cię tam stratują.” Ja odpowiadałam: „Ależ kochanie, ja muszę, ten jeden raz, zrozum proszę. Ja nie chcę tego koncertu oglądać, chcę go przeżyć, wchłonąć go jak gąbka. I tak mnie nie zatrzymasz”. :P  Poszłam. Stanęłyśmy z Sami prawie przy samych barierkach. Gdy zabrzmiały pierwsze dźwięki SBTB, napierający tłum odrzucił mnie do tyłu i ścisnął jak w imadle.  Miały być dreszcze i łzy wzruszenia, a były hektolitry potu i strach, że nie wyjdę stamtąd bez szwanku. A jednak wyszłam, i to z niezłymi zdjęciami ;)  Jednak, pomijając natężenie człowieka na metr kwadratowy, koncert dostarczył mi niezapomnianych wrażeń w dużej mierze dzięki Wam, moim muzycznym bratnim duszom. Niezwykle pozytywnie zaskoczyły mnie utwory „Sahara” i „Ever Dream”. Zabrakło za to „Stargazers”, który uważałam za pewniaka, a który okazał się największym rozczarowaniem, jeśli chodzi o setlistę. Ogólnie sam koncert uważam za bardzo udany, choć fajerwerków nie było (dosłownie i w przenośni). Nastawiam się na te fajerwerki w przyszłości. Czekam na kolejne koncerty, forumowe zloty, a także na spełnienie największego Nightwishowego marzenia, czyli spotkania z zespołem. Wierzę, że kiedyś będę miała okazję spojrzeć Mistrzowi w oczy i powiedzieć mu osobiście, że wywrócił moje życie do góry nogami (w pozytywnym sensie oczywiście) ;) . Miałam nawet ze sobą wydrukowane zdjęcia i płytę. Gdybym pomyślała wcześniej, może udałoby się przekazać je komuś z Was do podpisu w trakcie Meet&Greet. Może chociaż miałabym autografy. Cóż, nie pomyślałam.
Mam za to zdjęcie zespołu z Waszymi podpisami! Dziękuję Wam wszystkim za to wyjątkowe spotkanie i czekam na kolejne! :)
[Obrazek: large.gif]



Aby móc dodawać komentarze na Nightwish PL, musisz posiadać konto.

Załóż konto...

...aby stać się częścią społeczności Nightwish PL. :)

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się poniżej.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości