xandria.png

Theater of Dimensions - Recenzja

Wydany w 2014 roku album Sacrificium wzniósł zespół na zupełnie nowy poziom. Xandria postawiła na niebanalne kompozycje i melodyczność, które idealnie współgrały z pięknym głosem wokalistki Dianne. Rok później zespół nagrał EP Fire and Ashes, które tylko spotęgowało oczekiwana fanów względem kolejnego krążka.
Czy nowy album Theater of Dimensions jest godnym następcą dwóch bardzo dobrych poprzednich wydawnictw?


1. Where The Heart Is Home
Pierwszy utwór Where The Heart Is Home otwiera płytę niczym ścieżka dźwiękowa filmu. Napięcie jest budowane powoli, najpierw potężne bębny przeplatane sekcją smyczkową, następnie charakterystyczne wejście chóru zwieńczone gitarowymi riffami. 
Utwór ewidentnie kojarzy się ze ścieżką dźwiękową z Piratów z Karaibów - piosenka jakby nakreśla ogólny charakter płyty.


2. Death To The Holy
Genialne umiejętności wokalne Dianne. duet diwy i chórów to balsam dla ucha. Utwór rytmiczny i ekspresyjny w którym diwa przekonująco opowiada historię wykorzystując niesamowity kunszt. Pod koniec utworu zespół wykorzystuje dźwięki z muzyki ludowej posiłkując się irlandzkimi elementami folklorystycznymi. Utwór jest bardzo wesoły, skoczny, rodem z filmu przygodowego.


3. Forsaken Love
Ballada powodująca drżenie w sercu, spokojna i klimatyczna z muzycznymi wpływami irlandzkich ludowych brzmień. Melodyczny refren bardzo szybko zapada w pamięci.


4. Call Of Destiny
Intro przypomina Monopoly on Truth Epiki. Miarowe tempo i riffy regularnie się przeplatają, dużo energii i wysokie rejestry Dianne to cechy charakterystyczne piosenki. Świetnie wpleciona w atmosferę utworu solówka Philipa. Refren jest bardzo melodyczny i jeden z najbardziej skocznych na albumie.





5. We Are Murderers (We All)
Pierwszy singiel promujący wydawnictwo. Genialny muzycznie, emocjonujący  z doskonałym growlem Björna z Soilwork, pierwszym męskim wokalem na tym krążku. Mocne wymownie bębny z akompaniamentem ciężkich gitar,  dramatyczny refren i główny temat: oskarżenie w tytule nadaje utworowi tragicznego wymiaru.







6. Dark Night Of The Soul
Kolejna ballada, mocno wzruszająca każdą muzyczną duszyczkę. :) Poza klimatem i lekką solówką nie wyróżnia się specjalnie ale bardzo miło się jej słucha i nieobojętnie. Dianne po raz kolejny udowadnia, że jej warsztat jest genialny.


7. When The Walls Came Down (Heartache Was Born)
Utwór klimatycznie bardzo przypomina twórczość Epiki. Chóry, aranżacja, riffy, orkiestracje, wokale... to jest zestaw, który wszyscy uwielbiamy. Nie jest to kopia, pierwiastek Xandrii jest bardzo odczuwalny. Dramatyczne zwrotki w stylu Ciaran's Well Tarji przeplatane charakterystycznymi riffami budują ciekawy nastrój... ;)

8. Ship Of Doom
To się bujamy na statku... ;) Typowy "marynarski" klimat, szanty nieobce uszom. Zwłaszcza w tak melodycznym wydaniu. :). Gitary i perkusja robią genialną atmosferę, czuć dmuchanie wiatru w żagle i widać połyskujące fale na morzu - płyniemy z kolejnym męskim wokalem (Ross Thompson z Van Canto).

[Obrazek: xandria-tod-cover.png]


9 .Céilí
Instrumental, który porywa do tańca. Znów mamy do czynienia z klimatem szanty. Perełka która "poweruje" do życia :) Skoczna melodia natychmiastowo poprawia nastrój.


10. Song For Sorrow And Woe
Od pierwszych sekund utwór przywołuje nam na myśl Deep Silent Complete Nightwisha. Wykorzystano podobny zabieg - refren jako wokaliza. Sama melodia również jest bardzo podobna. Mimo tego utwór naprawdę wpada w ucho i jest jednym z ciekawszych na albumie. Na uwagę zasługuje druga, dramatyczna część utworu, w którym Dianne czaruje swoim wokalem.


11. Burn Me
Utwór, w którym mamy do czynienia z kolejnym gościnnym udziałem męskiego wokalisty. Tym razem jest to Zaher z Myrath. Jego wokal dodaje smaku orientu. Utwór bardzo przyjemny, wpadający w ucho i zdecydowanie będzie jednym z "must have" na koncertach. ;)
Środkowa część jest bardzo klimatyczna, okraszona orientalnymi wokalizami Zahera, które poprzedzają popisy wokalne Dianne.


12. Queen Of Hearts Reborn
Utwór powoli się rozkręca. Gitarowe intro przywodzi na myśl klimaty gorącej hiszpanii. Nagle spokojne tempo przerywają potężne chóry, riffy i gitary.  Ciekawe recytacje i nastrój to dzieło intonacji Dianne. Bardzo teatralny utwór, który jest wstępem do równie teatralnego "kolosa".


[Obrazek: xandria-band.png]

13. A Theater Of Dimensions
Tytułowy numer jest kwintesencją wcześniej usłyszanych klimatów, składową utworów z całego krążka. Muzyczny epos zaczyna melodyjnie Dianne przy akompaniamencie pozytywki, a następnie sekcji smyczkowej. Spokojny i sielankowy nastrój wkrótce zmienia się na mroczny i dramatyczny. Sekcja dęta idealnie buduje ten klimat. Zwrotki przywodzą na myśl Song of Myself, natomiast refreny przypominają The Poet and The Pendulum oraz Ghost Love Score. Jest to jak najbardziej udane połączenie i brzmi interesująco. Czy to była inspiracja czy może opcja zakodowana przez ucho fana Nightwisha? ;)
Druga część tego bardzo teatralnego utworu dosłownie wciąga nas w wir tego Teatru Wymiarów. Na uwagę zasługuje genialny "pojedynek" wokalny (i nie tylko!) Dianne z Hennig Bassem z Firewind i MaYaN.
Utwór na światowym poziomie, wielowymiarowy, który jest to zdecydowanie jednym z najlepszych w katalogu Xandrii.


Podsumowując - zespół po raz kolejny rozwinął skrzydła i udowodnił, że może tworzyć muzykę na bardzo wysokim poziomie. Album jest niesamowicie melodyczny, praktycznie nie ma nudnych momentów. Styl zespołu to połączenie tego, co najlepsze w "tytanach" symfonicznego Epice i Nightwishu (aranżacje chórów, wielowymiarowość, liczne zmiany tempa, ciekawe kompozycje, melodyczność, różnorodność klimatów itp). Jest to zdecydowanie pozycja obowiązkowa dla każdego fana gatunku. Nas Xandria kupiła. :)

Warto było czekać na Teatr Wymiarów!

Autorzy: Bearta i Adrian (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.01.2017, 17:43 przez Adrian.)

O autorze

Przejdź do profilu →

Komentarze (5)

#2

Jak zwykle świetna recenzja, zabrakło mi oceny utworów od strony lirycznej. Jestem na etapie pierwszego przesłuchu i zgadzam się odbiorem płyty przez recenzentów ;) Riffy mają moc i pazur, chóry na bardzo wysokim poziomie, dużo elementów folkowych i piracki klimat. Myślę, że często będę wracał do "Theater of Dimension". Oglądając 4 sezon serialu "Piraci" zapuszczę sobie "Ship of Doom" w tle ;)

#3

(23.01.2017, 18:13)LuciferMorningStar napisał(a): Jak zwykle świetna recenzja, zabrakło mi oceny utworów od strony lirycznej. /.../
Dzięki za komentarz Patryk!  :) Faktycznie brakuje info o lirycznej stronie, ciężko było cokolwiek znaleźć na ten temat w internecie. Nie dostaliśmy też materiałów dot. tekstów. W przypadku NW czy Epiki zespoły bardzo dużą wagę przywiązują do tekstów i też chętnie o nich opowiadają. Może dla Xandrii nie jest to tak istotne? Musimy dopytać.  :)))

#4

Dziś oficjalna premiera jak dla mnie: genialnej płyty zespołu. Ciekawa jestem Waszych opinii i komentarzy? A może ktoś pokusi się o swoją recenzję? Tym bardziej, że macie już dostęp do tekstów i można powyższą recenzję uzupełnić komentarzami o lirycznej stronie krążka, wcześniej tylko tytuły mogły sugerować tematykę.

#5

Czyżby żadnego z fanów NW nie ruszyła muzyczna forma krążka- brakuje mi tu dyskusji:(

#6

Do mnie jakoś Xandria nie przemawia, oczywiście podoba mi się parę ich piosenek ale to głównie ze starszych albumów. Nowy album, choć przyzwoity nie zachęca mnie do dalszego poznawania zespołu. Jedyne piosenki do, których wracam to przepiękne Dark Night Of The Soul i Ship Of Doom. :)
Pozdrawiam.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości