epica-thp1.jpg

The Holographic Principle - recenzja

Wraz z poprzednim albumem, The Quantum Enigma, zespół postawił sobie wysoko poprzeczkę. Wprowadził on nową jakość do zespołu, co wywołało spore oczekiwania wśród fanów wobec jego następcy. Szumnie zapowiadany The Holographic Principle ma być cięższy, bogatszy kompozycyjnie i brzmieniowo, z większym chórem i z większą ilością instrumentów nagrywanych na żywo (sekcja dęta, dodatkowe perkusjonalia itp.). Tak jest w rzeczywistości, ale czy zespołowi udało się wznieść Epikę na kolejny poziom?


1. Eidola
W Starożytnej Grecji eidolonem (l. mn. eidola) nazywano duchowy obraz żywej lub zmarłej osoby, oraz cień lub widmo ludzkiej postaci. Klimatyczno-bombastyczny wstęp, który przedstawia atmosferę krążka. Piękne chóry, bardzo charakterystyczne dla Epiki, i mocne uderzenia instrumentów powodują leciutkie uczucie grozy, zwiastując ciekawą opowieść. Coen i Mark doskonale wiedzą jak budować atmosferę albumu.
Warto zwrócić uwagę na budujące klimat partie cymbałków i pewien element wokalny, którego nigdy wcześniej nie było w brzmieniu Epiki. :)


2. Edge of the Blade
Drugi singiel promujący płytę, który traktuje o akceptowaniu siebie, oraz sugeruje by nie koncentrować się na rzeczach mało istotnych. Charakterystyczne dla tego utworu jest wykorzystanie przez Simone różnego wokalu: od popowego, po bardziej rockowy i delikatny. W mostku możemy usłyszeć growl Marka przeplatany agresywnymi riffami. Refren piosenki jest jednym z łatwiej przystępnych na albumie.
Warto zwrócić uwagę na sekcję instrumentów smyczkowych w refrenach, która idealnie łączy się z gitarowymi riffami.





3. A Phantasmic Parade
Wg Simone utwór nawiązuje do filmu Matrix i koncepcji manipulowania snami by stworzyć nową rzeczywistość. W intro słyszymy partie pizzicato wspierane grą Isaaca i Marka. Zwrotki to jeden z kilku wokalnych eksperymentów Simone, natomiast refreny to dialog wokalistki z chórem. W środkowej części nie mogło zabraknąć Marka i jego growlu, któremu wtórują równie agresywne riffy.
Warto zwrócić uwagę na sposób śpiewania Simone w zwrotkach i pracę chórów.


4. Universal Death Squad
Pierwszy singiel promujący wydawnictwo. Warstwa liryczna traktuje o zagrożeniu jakie niesie ze sobą budowanie maszyn do zabijania obdarzonych sztuczną inteligencją. Smutne skrzypcowe intro poprzedza ciężkie gitarowe riffy a następnie przeplata się z nimi. Na wokal Simone w zwrotkach nałożono warstwy, przez co sprawia wrażenie wyśpiewanego przez maszynę.
Jest to jeden z najbardziej energicznych utworów na płycie i posiada jeden z najbardziej chwytliwych refrenów.
Warto zwrócić uwagę na dialog chórów z wyraźną sekcją dętą w drugiej części utworu.





5. Divide and Conquer
Utwór zwraca uwagę na sytuację na Środkowym Wschodzie i niepełnym przekazie mediów na ten temat. Traktuje o politycznej grze, w której zachodnie korporacje "podbijają" te tereny dla zysków.
W intro słyszymy strzały z broni palnej oraz krótkie orkiestralne intro. Następnie pojawiają się potężne chóry i riffy zapowiadające dialog wokalny Simone i Marka w zwrotkach. W drugiej części utworu blackmetalowe riffy poprzedzają partie orkiestry wspierane przez intensywną grę perkusji. W tle możemy usłyszeć wypowiedzi polityków (swego czasu zwanymi "wyzwolicielami Libii"): Johna Kerry'ego, Davida Camerona, Nicolasa Sarkozy, Baracka Obamę i Hillary Clinton.
Warto zwrócić uwagę na jedno z najbardziej charakterystycznych wejść chóru na albumie.


6. Beyond the Matrix
Aby zrozumieć, że żyjemy w Matrixie, musimy spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Patrząc wyłącznie wokół siebie nie dostrzeżemy zbyt wiele.
Wstęp, który jest jednocześnie najbardziej chwytliwym refrenem na albumie, jest całkowicie wyśpiewywany przez chóry. Jeden z łatwiejszych w odbiorze utworów. W drugiej części utwór na chwilę zwalnia, Simone czaruje swoim delikatnym wokalem wspieranym przez kameralną orkiestrę. Wtedy pojawia się olbrzymi kontrast, którym jest partia growlu Marka wspierany przez agresywną pracę gitar i sekcji dętej.
Warto zwrócić uwagę na melodyczny refren i kontrast w grze orkiestry i wokali.


7. Once Upon a Nightmare
Piosenka o utracie niewinności, życiu bez szczęśliwego zakończenia. Albumowy "wyciszacz", przynajmniej w pierwszej części. Długie orkiestralne intro zapowiada piękny, bardziej klasyczny śpiew Simone z akompaniamentem delikatnego pianina. Nastrój jest bardzo melancholijny, podkreślają to "rozmyte" recytacje w tle. W drugiej części utwór trochę przyśpiesza i włączają się gitary, chóry i perkusja. W tle możemy usłyszeć operowe wokalizy Simone.
Warto zwrócić uwagę na wyjątkowy nastrój utworu oraz wzruszający wokal Simone.

[Obrazek: epica-thp-cover.jpg]

8. The Cosmic Algorithm
Maszyny operują na liczbach i kodach. Podobne algorytmy możemy znaleźć w naturze, co nasuwa wniosek, że cały Wszechświat jest zbudowany na matematycznych kalkulacjach. To skłania nas do zadawania pytań o sens naszego istnienia.
Wstęp jest bardzo energiczny. Można powiedzieć, że to typowy Epikowy utwór, w którym jest wszystkiego po trochu: wyraźne riffy i gra perkusji, growl, chóry, orkiestracje w tle.
Warto zwrócić uwagę na solówkę gitarową Isaaca w drugiej części utworu.


9. Anscension - Dream State Armageddon
Uświadomienie sobie, że żyjemy w hologramie i odnalezienie klucza do zagadek Wszechświata niesie ze sobą zagrożenie utraty sensu życia i zaburzenie całego ładu świata. Dramatyczne intro potęguje melancholijny wokal Simone. Następnie słyszymy mocną i wyraźną partię Marka, wspieranego przez naprawdę szybkie riffy i perkusję. W drugiej części słyszymy recytacje Arjena. Jeden z bardziej charakterystycznych utworów na płycie.
Warto zwrócić uwagę na narastające partie chórów oraz na pracę sekcji dętej, która buduje mroczny klimat.



10. Dancing in a Hurricane
Kolejny utwór traktujący o aktualnej sytuacji na świecie a konkretniej o kryzysie migracyjnym i o dzieciach próbujących cieszyć się swoim dzieciństwem w niebezpiecznym środowisku dotkniętym wojną.
Orientalne wpływy zawsze były bardzo silne w brzmieniu zespołu. W tym utworze słychać to najbardziej. Delikatna orkiestracja i wyraźne partie perkusji od razu przypominają nam o Wschodzie. Napięcie powoli narasta w chwili wkroczenia basu, gitar i perkusji Arjena. Po raz kolejny mamy do czynienia z bardzo chwytliwym refrenem, który głęboko zapada w pamięć.
Jedna z ciekawszych kompozycji na krążku.
Warto zwrócić uwagę na bardzo charakterystyczne orientalne orkiestracje, liczne perkusjonalia, dzwonki itp. oraz na bardzo charakterystyczną pracę sekcji dętej.


11. Tear Down Your Walls
Wszyscy jesteśmy otoczeni przez metaforyczne ściany, które blokują nasz rozwój. Musimy je wyburzyć jeśli chcemy iść dalej. Mark Jansen wyjaśnia, że na początku utworu słyszymy wrony, które w szamanizmie strzegą świętego prawa i nic nie jest w stanie umknąć ich wzrokowi.
Delikatne pianino, skrzypce i obój to wstęp do naprawdę agresywnych riffów. Prawdopodobnie najcięższy utwór na płycie. Zwrotki śpiewane są przez Marka, natomiast refreny to połączenie partii chórów i Simone, które idealnie mieszają się ze sobą.
Warto zwrócić uwagę na ciężkie gitarowe riffy i bardziej klasyczny wokal Simone w refrenach.

[Obrazek: epica-thp2.png]


12. The Holographic Principle - A Profound Understanding of Reality
Świadomość życia w hologramie może być przerażająca, ale też ekscytująca, ponieważ wywróciłoby to świat, który znamy, do góry nogami. Utwór tytułowy zawsze miał szczególne znaczenie i nie inaczej jest w tym przypadku. Zespół postawił tutaj na bardziej progresywne brzmienie. The Holographic Principle jest bardzo rozbudowany i nieprzewidywalny, ponieważ nastrój zmienia się bardzo często i nierzadko gwałtownie. Szala przechyla się raz w bardziej agresywną, raz bardziej stonowaną stronę. By w pełni zrozumieć ten utwór potrzebujemy kilkunastu (jeśli nie kilkudziesięciu odsłuchów). Nie ma w nim ani jednego nudnego momentu, co sprawia, że w ogóle nie odczuwamy tego, że utwór trwa ponad 11 minut.
Warto zwrócić uwagę na bogactwo kompozycji, chwytliwych riffów i kombinacji orkiestry z metalowym brzmieniem. Na uwagę zasługują również świetnie zaaranżowane partie chórów.



Album po kilku odsłuchach wydaje się mocniejszy od poprzednika, bardziej doniosły. Wielki muzyczny spektakl oparty na bardzo zróżnicowanej muzyce i wokalu. Przesłaniem albumu jest koncepcja holograficznego wszechświata,  zwrócenie uwagi ludzkości na  równowagę i powściągliwość w inwestowanie w technologię bo może być to zgubne i niebezpieczne oraz porusza on problemy współczesnego świata. Mocno widoczna zmiana to zastosowanie skrzypiec, dęciaków i różnorodnych dodatkowych instrumentów i perkusji   w całym krążku. Chóry złożone z doskonałych śpiewaków i umiejętność wplatania muzycznych kontrastów to absolutne mistrzostwo Epiki. Każdy z muzyków/członków zespołu pokazuje swoje umiejętności czyniąc to na najwyższym poziomie. Wykorzystanie wielu muzycznych "epizodów": orientalnych, symfoniczno-, death-, black-metalowych, a także progresywnych  stawia album na podium jako jeden z najlepszych krążków tego roku.
Bez wątpienia The Holographic Principle  to godny następna The Quantum Enigma. Album podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej, co będzie ogromnym wyzwaniem dla Holendrów na przyszłe lata.

Nasza ocena albumu: 9/10

Autorzy: Beata, Adrian (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.10.2016, 12:07 przez Adrian.)

O autorze

Przejdź do profilu →

Komentarze (9)

#2

Naprawdę świetna recenzja! Dokładna, barwnie napisana i co najważniejsze autentycznie zachęcająca. Nie mogę się doczekać nowego albumu. Odkąd przeczytałem artykuł, słucham non stop "Quantum Enigma" ;)

#3

(24.09.2016, 16:40)LuciferMorningStar napisał(a): Naprawdę świetna recenzja! Dokładna, barwnie napisana i co najważniejsze autentycznie zachęcająca. Nie mogę się doczekać nowego albumu. Odkąd przeczytałem artykuł, słucham non stop "Quantum Enigma" ;)

Miło nam to słyszeć (czytać)! ;)
Mnie też często recenzje zachęcają do posłuchania danego albumu. Często otwierają nam oczy na elementy, których nie dostrzegamy - dzięki temu odbiór staje się ciekawszy. :)

#4

Super recenzja! Wszystko tak pięknie ujęte w słowa, moja recenzja The Shadow Self to amatorka przy Waszej :D

#5

(26.09.2016, 17:01)LucidDreamer napisał(a): Super recenzja! Wszystko tak pięknie ujęte w słowa, moja recenzja The Shadow Self to amatorka przy Waszej :D

Twoja recenzja była pisana "na gorąco" pod wpływem silnych emocji. My mieliśmy trochę czasu na ochłonięcie. :)
W każdym razie obie opcje są dobre! :)

#6

I tu Cię zaskoczę ponieważ długo przed premierą słuchałam TSS zanim się wzięłam za pisanie recenzji :D każdy szczegół, słowo było przemyślane :)

#7

Zastanawia mnie jakie miałeś "środki" przy pisaniu tej recenzji. Precyzując o co mi chodzi mam na myśli np. utwór 5 gdzie wymieniasz znane nazwiska, raczej wątpię abyś ze słuchu znał tych ludzi i umiał precyzyjnie określić i nie pominąć nikogo, lub tez utwór 4 gdzie wspominasz o nakładaniu warstw. Bo szczerze mówiąc ja nie słyszę tam 'mechanicznego' głosu Simone zmiksowanego przez warstwy, tylko zwykły rodzaj (typ) śpiewu.

Czy tez miałeś jakieś w punktach opisane przez Epikę (albo jakiegoś supporta Epiki) co jest czym, jakie były konkretnie użyte instrumenty, bo rozumiem że sama interpretacja pojedynczych utworów Twojej recenzji to po prostu sensownie opisanie słów piosenki (po przetłumaczeniu) tak aby powstał z tego czysty tekst który tu widzimy.
Nie chce mi się wierzyć, iż dostałeś album i nic poza tym, żadnych zewnętrznych środków.
Wybacz dociekliwość czy wręcz natręctwo, ale dla mnie to jest ważne.

#8

Crind45 chyba jednak musisz uwierzyć w nasze zdolności i wiedzę żeby napisać prawdziwą recenzje bez podpowiedzi muzykologów i znawców tematu:) Pozdrawiam cieplutko! (To nie jest nasz pierwsza recenzja- jest doświadczenie.)

#9

@beatag60 jeśli jest tak jak mówisz, to gz. Będę musiał spytać brata który również pracuje jako recenzent muzyczny jak to u nich wygląda na 100%, ale wiem że na pewno ma jakieś dojścia większe niż zwykły śmiertelnik. I dlatego zastanawiałem się czy przyznacie się do czegoś :). Ale doświadczenie robi swoje, choć mógłbyś przyznać się, że korzystaliście z dev diarów na YT kanału nuclear blast, i własnie o takie źródła mi chodzi. No ale to oficjalne info, więc może i nie ma co się tym chwalić.
A co do recenzji to fajna, choć nie zgodzę się, iż podnosi porzeczkę. To moje zdanie jakie ma z pewnością każdy, ale po przesłuchaniu 5 może więcej razy albumu widzę tylko Edge of the blade jako utwór który faktycznie jakoś przoduje. W końcu zasada wypuszczania nazwijmy to roboczo preorderów z najlepszym utworem na płycie nie wzięła się z powietrza. Jak dla mnie za bardzo chcieli być oryginalni, niepotrzebnie kombinując wprowadzając duże zmiany, i powoli zapominając o korzeniach. Już nie wspomnę o klasyku The phantom agony który na koncertach zmienia się w disco wydanie, ehh. No a najgorsze jest dla mnie to, że nie widzę tu typowo melancholijnej piosenki która jednak zawsze pojawiała się. Chyba, że ktoś kupił wersję z 17 trackami, choć i to, nie jest tak jak być powinno.
Mówiąc ostatecznie, nie widzę/słyszę jednej piosenki która by się mega wyróżniała i mógłbym przez 2 godz jej słuchać. Jestem mega fanem tego zespołu, wiec wiem co mówię :) i żałuje że jest tak. Mam nadzieje, że w Styczniu będziecie mieli jakieś wywiady z Epicą, i zrobicie ankietę z pytaniami do Nich.

#10

Crind45, popieram Twoje odczucia- nie mam bezwzględnego faworyta na tej płycie choć są kawałki które podobają mi się "bardziej". Ogólnie krążek wydaje mi się bardzo na poziomie poprzednika czyli jest równie dobry/b dobry:) Poprzeczka podniesiona jest w kilku aspektach co pozwala? uznać krążek lepszym.
A na marginesie do recenzji czy wywiadów przygotowujemy się średnio parę miesięcy zbierając wszelkie dostępne materiały, głównie wywiady i dokumenty z tworzenia płyt ect.- to długofalowa i żmudna ale bardzo ambitna robota:)

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości