The Best Instrumental Survivor - Komentarze

697

  • Izzy

    Offline DE Staff
  • Godfather
Oto miejsce, gdzie możecie dyskutować o swoich wyborach (dlaczego ten właśnie utwór odrzuciliście?) oraz przemyśleniach (kto wygra survivor?). Bez off-topów. Trzymać się tematu, argumentować i dbać o poprawną polszczyznę. Tyle w temacie. Miłej zabawy!
Niektórzy mieli go za szalonego, bo też i była to dusza nieokiełzana i rozszalała. Dlaczego na świecie żył i czego chciał, dokąd dążył, komu służył — sam nie wiedział. Służył stepom, wichrom, wojnie, miłości i własnej fantazji.

104

Fajny pomysł na konkurs :) Tylko dlaczego nie ma "Crimson Tide/Deep Blue Sea"? Czy to dlatego, że jest to cover? Bo rozumiem że powodem odrzucenia Etiainen były wokalizy Tarji oraz uznanie tego kawałka za część składową "Lappi" (w Witchdrums chyba też nie ma wokali).

A teraz idę głosować :)

O, i jeszcze "maginaerum"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.11.2016, 21:34 przez Piotrek.)
"Crappy band, crappy equipment, no commercial potential"

Yeah, right....

697

  • Izzy

    Offline DE Staff
  • Godfather
Nie wiem jak to się stało, że zapomniałem o Imaginauerm. Dzięki za przypomnienie, zaraz dodam tenże utwór do survivora. :)
Crimson nie dodaję, bo jest tylko w wersji live.
Niektórzy mieli go za szalonego, bo też i była to dusza nieokiełzana i rozszalała. Dlaczego na świecie żył i czego chciał, dokąd dążył, komu służył — sam nie wiedział. Służył stepom, wichrom, wojnie, miłości i własnej fantazji.
Paulina

1.604

Nie wiem, dlaczego, ale jakoś nigdy nie lubiłam Moondance. Pewnie przez te, jak to kiedyś ujął któryś z członków zespołu, "pijackie okrzyki" pod koniec. I trochę mnie dziwi, że dużo ludzi odrzuciło na początku The Eyes of Sharbat Gula - to przecież bardzo klimatyczny utwór, może nie porywający, ale jednak o wiele bardziej dopracowany niż chociażby ten Moondance, ale też niosący swoim brzmieniem jakby więcej treści. Nie wiem, może to kwestia rozwinięcia technologii i wyprodukowane dziś Moondance brzmiałoby rzeczywiście genialnie, ale w oryginalnej wersji mnie nie przekonuje, to jakiś przerost formy nad treścią, której nie widzę w nim w ogóle. Takie trochę "zróbmy piosenkę, dziwnie ją nazwijmy, powtarzajmy jeden motyw przez większość piosenki i będzie super kawałek". Nie no, wiele świetnych piosenek tak powstało, ale dla mnie Moondance nie jest jedną z nich. ;)
 
[Obrazek: Doctor-Who-poster-Van-Gogh-raggedyfan-60...00x196.jpg]
Justyna

2.667

(20.11.2016, 18:22)PaulaEija napisał(a): Nie wiem, dlaczego, ale jakoś nigdy nie lubiłam Moondance. Pewnie przez te, jak to kiedyś ujął któryś z członków zespołu, "pijackie okrzyki" pod koniec. I trochę mnie dziwi, że dużo ludzi odrzuciło na początku The Eyes of Sharbat Gula - to przecież bardzo klimatyczny utwór, może nie porywający, ale jednak o wiele bardziej dopracowany niż chociażby ten Moondance, ale też niosący swoim brzmieniem jakby więcej treści. Nie wiem, może to kwestia rozwinięcia technologii i wyprodukowane dziś Moondance brzmiałoby rzeczywiście genialnie, ale w oryginalnej wersji mnie nie przekonuje, to jakiś przerost formy nad treścią, której nie widzę w nim w ogóle. Takie trochę "zróbmy piosenkę, dziwnie ją nazwijmy, powtarzajmy jeden motyw przez większość piosenki i będzie super kawałek". Nie no, wiele świetnych piosenek tak powstało, ale dla mnie Moondance nie jest jedną z nich. ;)

W sumie, słyszałam "Moondance" pierwszy raz, gdy miałam jakieś 13 latek i mój mało rozwinięty słuch polubił jej melodyjność, skoczne wstawki i pijackie okrzyki jakichś równie pijanych wikingów... Z samego sentymentu nie chciałam jej odrzucać. TEoSG zwykle pomijam na EFMB - to dobry wstęp do GSOE, jeżeli słucha się całej płyty, ale jako samodzielny utwór za bardzo kojarzy mi się z "Oasis" Tarji i to go czyni mało oryginalnym. Poza tym... dłuży się. Nie hipnotyzuje, ale dłuży. Chociaż w ogóle NW nie są mistrzami w kwestii instrumentalnych kawałków, bo, prawdopodobnie, jest ich po prostu mało i zawsze stanowią jakieś interludia na płytach, a nie główne danie.
Stawiam, że IM wygra... To genialny medley, wieńczy płytę i przypomina mi każdą minutę jednej z najlepszych nightwishowych przejażdżek. ;)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.11.2016, 19:29 przez Taiteilija.)
[Obrazek: lumos___1_by_missaway-dat9x23.gif]

104

(20.11.2016, 19:27)Taiteilija napisał(a): [quote='PaulaEija' pid='70553' dateline='1479662529']
Stawiam, że IM wygra... To genialny medley, wieńczy płytę i przypomina mi każdą minutę jednej z najlepszych nightwishowych przejażdżek. ;)
To jest też i mój faworyt :)
"Crappy band, crappy equipment, no commercial potential"

Yeah, right....
Evi

1.918

  • Evi

    Offline DE Staff
  • Copy Of A Copy...
Ja uwielbiam Arabesque - mogłabym się na tym zapętlać :D Jeśli chodzi o EOSG to też jest dobre. W sumie lubię wszystkie instrumentale NW i nie zgodzę się tutaj z Tai, według mnie instrumentale wychodzą im świetnie i żałuję, że nie ma ich więcej!
"Ja, gdy czegoś pragnę, nie marzę, lecz działam. I zawsze zdobywam to, czego pragnę." / Yennefer
Maciej

1.074

  • Maciek

    Offline DE Staff
  • Paradise Seeker
Ciekawa sprawa z Imaginaerum. Gdy go traktujemy jak pełnoprawny utwór, to robi się wręcz faworytem. Z drugiej strony to wiązanka 6 innych utworów, ponadto to prawie jak wersja orkiestralna jakiegoś kawałka, więc wtedy już ciężko porównywać z normalnym instrumentalem.

Adrian

3.190

Wielkieście mi smutki uczynili w domu moim, tym wykluczeniem "Moondance" tak szybko. :-(
Może głosowałbym podobnie gdyby nie to, że utwór jest dla mnie bardzo ważny emocjonalnie? Jest to pierwszy utwór Nightwish, który usłyszałem. Jest więc dla mnie szczególny. ;)

Od samego początku próbowałem wyeliminować "Last of the Wilds". Czegoś mi w nim brakuje. To naprawdę chwytliwa melodia, bogate instrumentarium, ale... szybko mnie nudzi. Często pomijam, przełączam. Trochę przypomina mi Moondance pod względem kompozycji (intro, wejście gitar, łagodny mostek a po nim uderzenie). No nie wiem, nie gra mi na duszy i tyle. ;)

Moimi faworytami na podium (zaraz po Moondance) z pewnością będą TEOSB za swój wspaniały klimat (który trochę przypomina mi Oasis Tarji) i to, że jest genialnym tłem do samotnych spacerów w nocy, we mgle.
Trzecie miejsce dostanie Arabesque, ponieważ uwielbiam perkusję, bębny i wszystko w co można walić (trochę niefortunne zdanie, ale zaryzykuję). :D Do tego chór i potężna orkiestra sprawiają, że utwór jest genialny w swej prostocie i jak najbardziej kompletny ;)
Żadna sprawa nie jest przegrana, dopóki choć jeden szaleniec o nią walczy. Tylko wariaci są coś warci.

Aby móc dodawać komentarze na Nightwish PL, musisz posiadać konto.

Załóż konto...

...aby stać się częścią społeczności Nightwish PL. :)

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się poniżej.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości