Płyta Tygodnia - nowa zabawa (10 kolejka)

  • 1 ...
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
Anna

1.389

Heidevolk - Batavi

Na pewno gdzieś już słyszałam nazwę kapeli i chyba nawet jakiś utwór. Płyta Heidevolk to kawał dobrego, gitarowego grania. Zespół ma fajne brzmienie, muzyka nie jest aż tak bardzo "ciężka", bo zawiera pewne elementy fokowe, co bardzo urozmaica piosenki. Są zmiany tempa w kawałkach, wokal typowy dla viking metal i mimo to, że wokalista śpiewa po niemiecku, jakoś mi to nie przeszkadza, chociaż nie przepadam za tym językiem w utworach. Na pierwszym miejscu daje się zasłyszeć rytmiczną grę na perkusji i to jednak troszkę mnie nudzi i drażni uszy. Zdecydowanie czuć tu skandynawskiego ducha i można sobie poskakać w takt tych melodii ;) To nie jest mój ulubiony gatunek muzyki, ale dzięki tym folkowym wstawkom, słuchało się całkiem przyjemnie :)
We are here to care for the garden
The wonder of birth
Of every form most beautiful...
Patryk

387

Loreena McKennitt - Elemental
Wielbię muzykę folkową, szczególnie celtycką odmianę. Pierwszym wrażeniem było podobieństwo do Enyi, u Loreeny tempo jest jakby wolniejsze, bardziej nastrojowe. Utworów z przyjemnością można słuchać czy to w jesień czy na wiosnę. Plusem jest obfite wykorzystanie harfy, której często mi brakuję w twórczości innych artystów, na płycie Elemental bardzo wyraziście wykorzystanej (no i kojarzącej się z Irlandią). Pani McKennit jest bardzo pomysłowa i niekonwencjonalna (nagrywanie w stodole). Także Alicją, super propozycja, zgłębię twórczość Loreeny, bo jedynym czego mi brakuję to dynamiczniejsza piosenka w rytm stepowania ;)

Heidevolk - Batavi
Znam ten zespół, a raczej ich płytę Velua, która raczej średnio mi przypadła do gustu. Dość typowy viking metal, wyróżnia się częstszym użyciem czystego wokalu (o ile pamiętam na Velua był growl było więcej). Współpraca perkusji, basu z bardzo dobrze dobranymi riffami zasługuję na najwyższe uznanie. Ogólnie zespól uważam za lżejszą wersję Amon Amarth, melodyczny, śpiewający o swoich pasjach, dawnych ludach nie zasługujących na zapomnienie (jako naszych przodkach, biorąc pod uwagę tendencję dla ogółu folk, viking i pagan metalu). Batavi (swoją drogę, z historycznego punktu widzenia, bardzo interesujący temat, lud przyćmiony przez późniejszych Franków) jest dość jednorodne, dlatego przesłuch całego albumy może znużyć. Z drugiej strony są składowe black metalu, coś z folkowego instrumentarium (jak dla mnie za mało, dlatego preferuję Eluvietie, Cruachan, Arkonę czy ostatnie krążki Ensiferum). Nie jest to płyta którą bym zabrał na bezludną wyspę, ale miło słucha się folk/viking metalu, surfując po internecie, w drodze do pracy.
Maciej

1.179

  • Maciek

    Offline DE Staff
  • Paradise Seeker
Heidevolk - Batavi
Jeśli chodzi o Heidevolk to słyszałem wcześniej pierwsze dwa albumy, które dość mi się podobały, głownie ze względu na wokale, rzadko spotykane w folk metalu. Wyróżnikiem zespołu jest też fakt, że śpiewa po holendersku. Wśród zespołów metalowych, a już szczególnie tych z czołówki, to ogromna rzadkość. Praktycznie to chyba nawet nie ma znanego metalowego zespołu, który by śpiewał po holendersku, ponieważ naturalną dla holenderskich wykonawców jest mowa Szekspira.

Jeśli chodzi o muzykę to mamy tu do czynienia z folk metalem, niektóre riffy są bardziej heavymetalowe, inne trochę thrashowe, jeszcze inne fragmenty zdradzają blackmetalową proweniencję. Od biedy można też nazwać płytę viking metalem (bo to nie tylko płyty metalowe wikingach, ale pewna estetyka), aczkolwiek nie przepadam za tym terminem, bo jest on bardzo niejednoznaczny i nieostry, w zasadzie nie mówi nic konkretnego o samych składnikach muzyki.
Brzmienie albumu opiera się głównie na przesterowanych gitarach elektrycznych, okazjonalnie pojawia się gitara akustyczna oraz skrzypce tu i ówdzie. Folklor w muzyce Heidevolk to głównie zaśpiewy, jakieś melodie, a niekoniecznie dawne instrumenty i folkowe aranżacje.

Bardziej mnie przekonuje druga połowa płyty gdzieś od In het woud gezworenpotem, potem akustyczna Veleda, której końcówka jako żywo przypomina początek 51 TSA :D. W ogóle ostatnie kawałki są bardziej porywające, pojawiają się też jakieś melodyjne solówki. Szkoda, że pierwsza część albumu nie jest tak dobra. Na plus fakt, że to jeden z niewielu zespołów folkmetalowych, gdzie w zasadzie prawie nie ma growlu, skrzek czy innego warkotu.

Summa summarum krążek oceniam jako niezły z paroma przebłyskami. Jak już wspomniałem na pewno największym zaskoczeniem i pozytywem jest język holenderski oraz wokale, bo w sama muzyka w większości nie wychodzi poza solidność, tylko czasem potrafi zachwycić. Niemniej fajnie było ich znowu posłuchać. :)
 
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.11.2017, 16:59 przez Maciek.)

Agnieszka

350

Heidevolk – Batavi
Moje pierwsze spotkanie z tym zespołem i muszę przyznać, że całkiem satysfakcjonujące. Album podoba mi się zarówno od strony instrumentalnej, jak i wokalnej. Miło było posłuchać utworów w języku innym niż dominujący angielski. Mimo że nie jestem entuzjastką folk metalu, połączenie tego gatunku z mową holenderską wypadło w tym przypadku bardzo ciekawie. Mocne gitarowe riffy, dynamiczna perkusja i ciekawe aranżacje wokalne (bez growlu tudzież niestrawnego dla mnie skrzeku) oceniam na plus.  Utwór otwierający płytę za pierwszym razem mocno skojarzył mi się z niemieckim Rammsteinem (głównie z uwagi na podobieństwo językowe). Płyta jest  melodyjna i miła dla ucha, więc moje wrażenia również jak najbardziej pozytywne.
[Obrazek: 2edt892.gif]



809

Loreena McKennitt - Elemental

Przepraszam, nie mam czasu na dłuższy komentarz. Przyjemnie się słuchało - podoba mi się głos wokalistki, chociaż muzyka trochę dla mnie bez "pazura". Zdziwiłam się, że płyta była nagrywana w stodole - bo brzmi profesjonalnie, chyba że na moich słabych głośnikach nie słychać niuansów ;)
"Od lat najmłodszych, lat dziecinnych,
Życ ani patrzeć tak jak inni
Nie mogłem; ze wspólnego zdroju
Nie płynie też namiętność moja."

1

Można się zgłosić? :D

Stop! Life is now, still all for you
Turn from the hate, turn from the smoke


Agnieszka

350

Witajcie. Kolej na moją propozycję w naszej zabawie. Od samego początku chciałam przedstawić Wam wydawnictwo „An Introduction To Counterpoint”, czyli drugi album w dorobku jazzowego Full-X-Trio, w którym na gitarze basowej od ponad 20 lat udziela się mój mąż Tomek. Skład uzupełniają Adam (gitara dwugryfowa) oraz Michał (perkusja, możecie go kojarzyć z Trzynastej W Samo Południe).
[Obrazek: YZUMasn.jpg?1]
 Płyta szczęśliwie trafiła w końcu w całości (i w jednym pliku) na Youtube, więc zachęcam do odsłuchu. Znajduje się na niej 10 kompozycji:  
1. Introduction 0:00 - 1:42
2. Wings of the Hussary 1:43 - 3:30
3. Balkanian Story 3:35 - 7:35
4. Counterpoint serenade 7:43 - 13:05
5. Bloody Saturday 13:09 - 22:33
6. Colosseum 22:38 - 27:03 (teledysk: https://www.youtube.com/watch?v=ruVcctcEywM)
7. Tumba 27:07 - 31:56
8. One against the other 32:04 - 36:52
9. Seventh day 36:56 - 40:19
10. Fast and serious 40:24 - 46:42
Wszystkie utwory są instrumentalne. Wyjątek stanowi kawałek nr. 4, w którym brzmienie gitary dwugryfowej, basu i perkusji wzbogacone jest operowym sopranem i ostrzejszymi riffami gitary rockowej (która pojawia się również w kawałku nr. 2).
A oto kilka słów od Adama:
„Jest to muzyka instrumentalna, improwizowana. Nowatorskie podejście do improwizacji gitarowej stanowią polifonizujące improwizacje (zawierające dwie linie melodyczne jednocześnie), oraz nietypowe połączenie brzmieniowe gitary jazzowej z techniką tappingu oburęcznego uzyskane za pomocą autorskiej wersji artykulacji portato. Takie podejście sprawia, że nie można pomylić tych nagrań, stylu i brzmienia gitary z nagraniami innych gitarzystów. Z jednej strony utwory na płycie zdominowane są przez unikalne brzmienie, oraz koncepcję, a z drugiej strony rozpiętość stosowanych środków muzycznych i technicznych jest bardzo duża. Usłyszymy elementy stylistyk takich jak rock, swing, drum'n'bass, fusion a nawet bułgarskiej muzyki ludowej. Bogactwo stosowanych środków muzycznych jest ogromne, ale nacisk położono na gładki przebieg utworu. (Utwory nie rażą przewagą techniki kompozytorsko-wykonawczej nad myślą muzyczną).”
 
Link do albumu: https://www.youtube.com/watch?v=1kRbAhR7...e=youtu.be
Miłego słuchania J
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.11.2017, 14:02 przez Ada28.)
[Obrazek: 2edt892.gif]



Maciej

1.179

  • Maciek

    Offline DE Staff
  • Paradise Seeker
(13.11.2017, 17:47)Endless Forms napisał(a): Można się zgłosić? :D
Jasne. :) Zostałeś dopisany do listy, zaczynasz od płyty, która jest na tapecie w chwili dołączenia. Jak nadejdzie Twoja kolejka, wtedy wrzucasz swoją, zasady wszystkie są w pierwszym poście. Oczywiście możesz też komentować wcześniejsze, jeśli masz ochotę. ;)

Maciej

1.179

  • Maciek

    Offline DE Staff
  • Paradise Seeker
Full-X-Trio - An Introduction To Counterpoint
Na Adama Fularę natrafiłem kiedyś dawno na youtubie, gdy szukałem wideo z tappingiem oburęcznym. Wyglądało to niesamowicie i generalnie mam wrażenie, że tego typu technikę najlepiej się odbiera, kiedy się ją równocześnie ogląda (chodzi o grę na dwóch gryfach jednocześnie, tak jakby dwóch gitarzystów grało, z tym że to gra jedna osoba). Nieziemska ekwilibrystyka. To daje też możliwość grania polifonicznych melodii przez jednego muzyka. Wręcz cyrkowa umiejętność i jeszcze żeby brzmiało to ciekawie, to już w ogóle chapeau bas!

Co do płyty przypadł mi do gustu klimatyczny początek, klawisze (czy syntezator gitarowy) i nawet taka lekko floydowa atmosfera przez moment. Utwór z cięższymi riffami i sopranem wyróżnia się stylistycznie na tle reszty, jakby był z innej bajki. Reszta płyty mimo różnych brzmień i motywów wydaje mi się dość spójna estetycznie, to znaczy wszędzie prym wiedzie ten charakterystyczny dwuręczny tapping, ale jest też miejsce na gęstą perkusję i bas (Tumba). Najbardziej podoba mi się ostatni utwór, z lejącymi się od tyłu klawiszami, wyraźnym basem, płynie rozłożyście aż po sam finisz.

Na pewno muzycy mają doskonały warsztat, nie boję się użyć tego słowa - wirtuozerski. Było to fajne doświadczenie, nawet jeśli osobie lubującej się w rocku i metalu inne dźwięki w głowie.

Pewnie jeszcze powrócę do tej płyty, bo mimo czterdziestu paru minut materiału muzycznego jest tu bardzo dużo i nie jest to łatwa muzyka, chociaż jak na takie instrumentalne okołojazzowe granie to jest ona relatywnie przystępna.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.11.2017, 20:13 przez Maciek.)

Anna

1.389

Full-X-Trio - An Introduction To Counterpoint

To niebywałe, jak można stworzyć tak świetne utwory i niezwykły muzyczny klimat przy pomocy tylko trzech instrumentów!
To świadczy o wielkim talencie, niezwykłej muzycznej wyobraźni i kunszcie artystów. Pochwalę się, że miałam wielką przyjemność poznać przesympatycznych państwa Agnieszkę i Tomka Fularów ;)! Spotkaliśmy się jesienią 2015 w Warszawie, przy okazji koncertu Delain.
Nigdy wcześniej nie wsłuchiwałam się w tego typu instrumentale, bo zawsze wydawały mi się nudne i monotonne. Po przesłuchaniu tego materiału byłam zupełnie zaskoczona! Już samo intro zachęciło mnie do dalszego odsłuchu. Pomyślałam, że puszczę sobie dwa, góra trzy utwory, żeby się oswoić i powoli zgłębiać twórczośc Full-X-Trio. Nawet nie wiem kiedy, poleciało wszystko! Moim faworytem jest m.in. Counterpoint serenade. Ten sopran bardzo wzbogaca i zdecydowanie jest dopełnieniem utworu. Mam nadzieję, że wokal pojawi się jeszcze kiedyś w kompozycjach trio. W pamięci zapadł na długo Colosseum, szczególnie ten tappingujący, pulsujący styl. Słuchałam i oglądałam już kilka razy! Nie mogę się napatrzeć z jaką pasją, zapałem i precyzją grają panowie! Widać, że sprawia im to wielką przyjemność, współpracują na scenie, a brzmienie zespołu jest idealne i dopracowane. Słychać niemal każdą nutkę, wydaje się, że każdy dźwięk jest zaaranżowany w dokładny sposób. Ciężko uwierzyć, że to gitarowa improwizacja! Bardzo podoba mi się również utwór Bloody Saturday. Jest dość długi, ale słucha się przyjemnie, bo są zmiany tempa, zaakcentowana perkusja i taka wpadająca w ucho "melodyjka".
Agnieszko, dziękuję za propozycję! Świetny materiał, nowe muzyczne doznania! Bardzo chciałabym usłyszeć Full-X-Trio na żywo! Mam nadzieję, że kiedyś spełnię swoje marzenie :)! Pozdrów Tomka oraz jego kolegów z zespołu. Możesz śmiało powiedzieć, że przybyła im kolejna fanka :blush: !
We are here to care for the garden
The wonder of birth
Of every form most beautiful...
    • 1 ...
    • 8
    • 9
    • 10
    • 11
    • 12

Aby móc dodawać komentarze na Nightwish PL, musisz posiadać konto.

Załóż konto...

...aby stać się częścią społeczności Nightwish PL. :)

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się poniżej.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości