Płyta Tygodnia - nowa zabawa (10 kolejka)

  • 1 ...
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • ... 12
Satu

65

Caladan Brood, ach Caladan Brood! Uwielbiam atmospheric black metal, więc po Echoes of Battle sięgnęłam z ogromną przyjemnością. Wszystko w tym albumie jest dla mnie idealne. Począwszy od bogatego instrumentarium przez liryki i obecność chórów po black metalowy skrzek ;) Gdy słucham tego albumu przed oczyma rozpościerają mi się sceny rodem z porządnych filmów fantasy :)! Majstersztyk.
[Obrazek: tumblr_mwl8qdhlaF1sd4ysqo1_500.gif]
Adrian

3.287

Emilie Autumn - Enchant
W mojej ocenie album dość nierówny. Warstwa muzyczna jest interesująca i bogata w różne instrumentraium, ale nie do końca przekonuje mnie warstwa wokalna. Nie chodzi mi o głos wokalistki, bo ten jest w porządku, ale o same linie wokalne. Momentami przeszkadzały mi w odbiorze i żałowałem, że dany utwór nie jest w wersji instrumentalnej. Nie wiem z czego to wynika, ale wiele utworów przywodziło mi na myśl czołówki rodem z anime. Gdyby nie ta "cukierkowatość" to byłaby całkiem ciekawa pozycja. :)

Sia - We Are Born
Nieczęsto sięgam po takie klimaty, ale nie stronię od nich. ;) Oczywiście pod warunkiem, że mnie czymś zainteresują.
Sia ma bardzo ładny i mocny wokal. Przyjemnie się słucha tego albumu jako tło do jakiejś pracy czy przeglądania sieci. To dobrze i niedobrze, ponieważ po pewnym czasie zapomniałem, że coś leci w tle. ;) Brakuje mi tu czegoś co by mnie wciągnęło na dłużej i oderwało od zajęć żeby wcisnąć replay.

Caladan Brood - Echoes of Battle
Interesująca propozycja. Kompozycje dobrze wyważone - słuchanie nawet tych długich utworów nie męczy bo nie są sztucznie rozciągnięte. Każda partia wydaje się być dobrze przemyślana. Melodie rodem z muzyki filmowej budują świetny klimat. :)
Podobają mi się ciekawie wkomponowane partie sekcji dętej oraz solówki pozostałych instrumentów. Mimo, że niektóre brzmią sztucznie (pewnie słabej jakości biblioteka dźwięków) to w tym przypadku ta "syntetyczność" ma swój urok.
Żadna sprawa nie jest przegrana, dopóki choć jeden szaleniec o nią walczy. Tylko wariaci są coś warci.
Maciej

1.179

  • Maciek

    Offline DE Staff
  • Paradise Seeker
Caladan Brood - Echoes of Battle
Ciekawa rzecz. Określiłbym ją jako atmosferyczno-symfoniczną mieszankę z wątkami blackowymi, doomowymi, a momentami wręcz tradycyjnie metalowymi (solówki gitarowe). Ze względu na wokal i trochę piwniczną produkcję rozumiem zaliczanie do black metalowych kręgów, mimo że muzycznie to naprawdę mieszanka kilku gatunków, nawet w jednym utworze motyw folkowy się pojawił.

Słucha się tego bardzo przyjemnie, szczególnie porą gdy Luna zawisa na nieba firmamencie. W tych najbardziej klimatycznych momentach może się nawet skojarzyć z nieodżałowanym Estatic Fear, na pewno też jest słyszalny Summoning. W miarę proste patenty, ale wciągające. Jedyne co może przeszkadzać to fakt, że wszystkie utwory są do siebie dość podobne i przy słuchaniu albumu będą się zlewać.

Pewnie że blackowy wokal to nie jest moja najukochańsza bajka i fajnie jakby go przeplatał damski wokal, ale nie ma go dużo, poza tym pasuje do całości. Krążek uważam za bardzo dobry i wart uwagi, świetnie pasuje do jesienno-zimowej aury. :)



________________________________________________________________________________________________
Miguided znów nie ma, więc dziś albo jutro wypada kolej Adriana. Wszystko w 1 poście.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2017, 00:07 przez Maciek.)

Alicja

1.513

Caladan Brood jest tak epicki, jak tylko epicka może być muzyka. Czuć klimat fantasy, odległych krain... Na pewno sprawdza się jako podkład do "Malazańskiej Księgi Poległych" i jak tylko dorwę ten cykl to odpalę w tle Caladan Brood. Jedyne, co nie do końca mi leży to wokal, ale po zaakceptowaniu growlu myślę, że shriek to kwesta czasu (i przyzwyczajenia), a wtedy takie albumy będą u mnie gościć bardzo często :)
[Obrazek: tumblr_otqurwgWjA1v2orepo1_500.gif]

120

Na Caladan Brood natrafiłem jakiś czas temu szukając projektów w stylu Summoning.
Właściwie wszystko co mógłbym napisać, ujęły już w słowa Satu i HietAla :) Ja dodam tylko od siebie, że bardzo lubię chóralne partie na tej płycie i przez jakiś czas miałem je w głowie, co z pewnością nie było złym wyborem, jak na prześladującą człowieka muzykę ;)
Wczoraj natrafiłem na covery Summoning, ale ponieważ oryginały znam słabo, nie pokuszę się o porównanie.
Na zakończenie wspomnę jeszcze o pięknej okładce, na którą aż chce się patrzeć.
"Crappy band, crappy equipment, no commercial potential"

Yeah, right....
Adrian

3.287

Luc Arbogast - Metamorphosis

   

Za Wikipedią: francuski kontratenor, specjalizujący się w wykonaniach muzyki średniowiecznej.

Album Metamorphosis to ciekawe połączenie muzyki dawnej z elektroniką. To przede wszystkim klasyczny wokal Arbogasta (przez długi czas myślałem, że to śpiewa kobieta :)) w bardzo melodycznej oprawie z wyraźną perkusją i elektronicznymi bitami. :)
Jeśli lubicie ERĘ to ta propozycja z pewnością się Wam spodoba ;)
Polecam też inne albumy (już bez elektroniki).


Spotify: https://open.spotify.com/album/5Q89MYXOQN1Vcoze6f6WQ1
Youtube: niestety nie widzę całego albumu na YT :(
Żadna sprawa nie jest przegrana, dopóki choć jeden szaleniec o nią walczy. Tylko wariaci są coś warci.
Anna

1.389

Bardzo interesująca propozycja, Adrian! Chyba jest tu wszystko, co lubię w muzyce i bardzo przyjemnie się tego słucha. Chociaż zaskoczył mnie trochę głos wokalisty, bo patrząc na jego wizerunek na okładce, spodziewałam się trochę innego brzmienia ;). Ale ta skala i barwa wcale nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie, tworzą klimat i sprawiają, że utwory łatwo wpadają w ucho i zachęcają słuchacza do dalszego odbioru. Uwielbiam utwory/pieśni, w których często dominują chóry, nadając kompozycjom patetyczny, majestatyczny wymiar. Utwory Luca Arbogasta są też niezwykle melodyjne za sprawą tradycyjnych instrumentów. To mi się bardzo podoba! W aranżacjach, średniowieczny duch ściera się ze współczesnym, elektronicznym brzmieniem i to uważam za atut tej płyty. Nie każdy artysta potrafi w sposób wyważony połączyć te muzyczne niuanse. W pamięci najbardziej zapadły mi znajome motywy z utworów O Fortuna I Nomad, ale ogólnie jestem na "tak" wobec wszystkich kompozycji, bo płyta przypadła mi do gustu zarówno muzycznie, jak i wokalnie. Myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po Metamorphosis :)
We are here to care for the garden
The wonder of birth
Of every form most beautiful...
Satu

65

Z twórczością pana Arbogast'a zetknęłam się po raz pierwszy i muszę przyznać, że było to ciekawe muzyczne doświadczenie. Jedyną rzeczą, do której się przyczepię jest barwa głosu wokalisty, która niezbyt trafia w mój gust, ale obecność chóru i dobre wyważenie kompozycji sprawiły, że całkiem przyjemnie słuchało mi się Metamorphosis :D Myślę, że w przyszłości album ten zagości w moich słuchawkach podczas szkicowania ^^
[Obrazek: tumblr_mwl8qdhlaF1sd4ysqo1_500.gif]
Patryk

387

"O Fortuna" w jakiejkolwiek wersji, bardzo przypada mi do gustu. Wykonanie Arbogasta jest jednym z lepszych. Ogólnie, album troszkę nierówny, kompozycję dość podobne. Mimo tego, jestem zachwycony! Coś wspaniałego, relaksującego, niesamowicie wciągającego. Śliczne chóry, epickie kompozycję i nieco gorszy wokal Arbogasta (tu zgadzam się zdecydowanie z Satu). Cóż, oby więcej takich propozycji! Nie od dzisiaj wiem, że mamy z Adrianem podobny muzyczny gust ;)
Agnieszka

350

Z twórczością L. Arbogasta zapoznałam się w nieco szerszym zakresie, niż przedstawiona płyta „Metamorphosis”. Z uwagi na to, iż początkowo miałam dostęp wyłącznie do YT, wysłuchałam kilku nadprogramowych utworów artysty. Spodobały mi się na tyle, że zaczęłam oglądać teledyski, a potem także występy francuskiego wokalisty  w programie „The Voice” i jeden z jego koncertów. Następnie, zahipnotyzowana niesamowitym głosem, przesłuchałam zupełnie inną płytę. Ostatecznie znalazłam „Metamorphosis” w usłudze Deezer. Album zdecydowanie trafia w mój gust. Mogę go zapętlić i słuchać w kółko. Podoba mi się na nim harmonijne powiązanie klimatu średniowiecza i ducha współczesności, melodyjność i spójność kompozycji, a także zróżnicowane aranżacje wokalne. Czysty i dźwięczny głos Arbogasta dominuje, wspomagany partiami chóru, co z jednej strony tworzy pewien kontrast, a z drugiej nadaje kompozycjom bardziej podniosły charakter.  Dawne instrumenty w połączeniu z elektroniką brzmią zgodnie, a aranżacje poszczególnych utworów są zgrabne i słucha się ich naprawdę z przyjemnością. Nie wyróżnię żadnej kompozycji, podobają mi się wszystkie. Dziękuję, Adrian! Duży plus za propozycję, której z pewnością posłucham jeszcze nie raz (właśnie ją przesłuchuję trzeci raz z rzędu :) ).
[Obrazek: 2edt892.gif]



    • 1 ...
    • 5
    • 6
    • 7
    • 8
    • 9
    • ... 12

Aby móc dodawać komentarze na Nightwish PL, musisz posiadać konto.

Załóż konto...

...aby stać się częścią społeczności Nightwish PL. :)

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się poniżej.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości