Płyta Tygodnia - nowa zabawa (10 kolejka)

  • 1 ...
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • ... 12

120

Przed odsłuchaniem tej płyty z repertuaru Emilie znałem tylko kilka piosenek i choć mnie od nich nie odrzuciło, to jakoś do nich dotychczas nie wróciłem. Do tej płyty na pewno będę wracał, bo choć dopiero dzisiaj usłyszałem ją po raz pierwszy, od razu mi się spodobała.
Wybieranie faworytów i szeregowanie ich nie jest moją mocną stroną, więc powiem tylko, że jak na razie podobają mi się m.in Prologue: Across the Sky, Epilogue: What If, a krótko po nich Rose Red, Save You.... właściwie większość płyty mógłbym wymienić :) Połączenie elektroniki i żywych instrumentów podoba mi się, tak samo jak różnorodność stylów- nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać. Jak zwróciła uwagę HietAla słychać czasami podobieństwa wokalne do Candice co w połączeniu z dźwiękami brzmiącym momentami jak tamburyn, a także momentami archaizującym tekstem (na Rose Red), nasunęło mi skojarzenia z BN.
Dzięki za zwrócenie mojej uwagi na tę płytę, Satu :)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.09.2017, 21:10 przez Piotrek.)
"Crappy band, crappy equipment, no commercial potential"

Yeah, right....
Agnieszka

350

Po pierwszym odsłuchaniu płyty pomyślałam: not my cup of tea. Synthpop do mnie nie przemawia, a chaotyczny, chwilami poszarpany wokal na „Enchant” po prostu drażni.  Żaden numer nie zwrócił mojej uwagi, wszystkie tylko „przeleciały” w słuchawkach, zlewając się w jedną męczącą całość.  Postanowiłam jednak „pomęczyć się” dalej. Za drugim (i kolejnym) razem wpadł mi w ucho melodyjny prolog „Across The Sky” z delikatnym wokalem Emilie, subtelnie zaśpiewana baśń o Roszpunce („Rapunzel”), nastrojowe „Remember”, skoczny klimat „Juliet” z ładnie wkomponowanymi partiami skrzypiec, a także charakterystyczna linia wokalna w epilogu „What If”.
Emilie ma ciekawą barwę - to na plus. Wyczuwam potencjał wokalny, ale nie do końca odpowiada mi  specyficzna modulacja i intonacja głosu w niektórych utworach, przez którą niekiedy trudno nadążyć za tekstem. To rozprasza moją uwagę.
Podsumowując: Dla mnie muzyczna ciekawostka. Interesujące połączenie stylów, uderzająca różnorodność aranżacji wokalnych. Choć płyta w całości mnie nie przekonała, to kilka wybranych piosenek z pewnością zapamiętam na dłużej.
[Obrazek: 2edt892.gif]



Dorota Magdalena

39

Już, nadrabiam zaległości! :)
Odnośnie 'Sleep Now, Quiet Forest' to mnie ta płyta mimo wszystko odrzuca.
Muszę przyznać, że jest to mega amatorskie i niedopracowane. Kiedy wszystko zaczyna nabierać uroku, włączają się te słabej jakości gitary i cały czar prysł. Ta muzyka nic mi nie robi, w żaden sposób mnie nie rusza.
Maciej

1.179

  • Maciek

    Offline DE Staff
  • Paradise Seeker
Bardzo lubię Emilie Autumn,  rzeczony album słyszałem już kiedyś, ale było to chyba z 6-7 lat temu, więc praktycznie go nie pamiętam i słuchałem tak jakby po raz pierwszy. Teoretycznie wszystko jest na swoim miejscu, utwory są zróżnicowane, tak wokalnie, jak i aranżacyjnie. Niemniej czegoś mi tu brakuje, tej iskry czy melodyki, które wznosiłyby płytę na genialny poziom. Chociaż jest ona niezła i ma mocne momenty, to całościowo nie za bardzo mam ochotę wracać do tego albumu.

Traktuję tę płytę jako swego rodzaju jeszcze nieoszlifowany diament i dopiero prawdziwym brylantem jest kolejny album Opheliac, który uwielbiam. Mam wrażenie, że w owym czasie Emilie dopiero dojrzewała muzycznie i krystalizowała swoje umiejętności kompozytorskie.

Warto zwrócić uwagę na teksty, bo już wtedy miała talent w tym kierunku. :)


_____________________________________________________________________________________________
PS Dziś wrzuca Naditiani, to nie znaczy, że jest pół dnia mniej na Emilie Autumn, bo przez kolejne dni cały czas można pisać swoje opinie do niej, tylko chodzi, żeby zachować ten niedzielny tryb.

Iza

26

szit,znowu zapomniałam o tym forum.Rok akademicki sie zaczyna i mam trochę sporo spraw na głowie
Ta płyta ma w sobie coś intrygującego. Być może jeszcze do niej wrócę. Żaden konkretny utwór mnie nie porwała,nie zrobił ogromnego wrażenia,ale niektóre kompozycje są śliczne,takie kojące np. Rapunzel czy What If. Słucham muzyki zróżnicowanej,wiec mi połączenie klasyki i bitów pasuje :D chociaż musze przyznać,że czasami głos Emily mi tam nie pasuje
Dorota Magdalena

39

[Obrazek: CS407197-01A-BIG.jpg]Ja chciałabym Wam polecić coś od Sii.
A konkretniej płytę 'We Are Born', myślę, że to jedna z najbardziej niedocenianych w jej dyskografii. Słucha się tego bardzo przyjemnie np. do niedzielnej kolacji czy podczas sprzątania, album umila czas, ale sprawdzi się też na czarne godziny kiedy nie mamy czego słuchać. :)

Linki do płyty:
https://open.spotify.com/album/2sefE1XYR7ox1JTKCPerSI
https://www.youtube.com/playlist?list=PL...63CE2A1042
Anna

1.389

Sia to wokalistka i kompozytorka, której nie można domówić talentu! Jednak moje uszy przyzwyczajone są do jej późniejszych utworów, np. Chandelier, Titanium czy The Greatest. Osobiście bardzo lubię jeszcze My Love, który znalazł się na soundtracku do Sagi Zmierzch. Chyba nigdy nie słyszałam jej piątego albumu i powiem szczerze, że z dużą uwagą prześledziłam wszystkie piosenki, bo byłam ciekawa, jak Sia brzmiała te kilka lat temu. Album jest bardzo spójny, równy, ale i dość różnorodny. Nie ma tu jakiś wielkich hitów, ale przewijają się motywy i styl, któremu artystka jest wierna do dziś. I chyba za to ja najbardziej cenię. Tworzy w swoim własnym, niepowtarzalnym stylu i ma niesamowitą, charakterystyczną barwę głosu. Słuchając, trudno ją pomylić z kimś innym. Moimi faworytami są Clap Your Hands - za melodyjny refren i przebojowość łatwo wpadającego w ucho singla, Bring Night jako fajny, imprezowy kawałek oraz dla przeciwwagi nostalgiczny i spokojny I'm In Here. Myślę, że może jeszcze kiedyś sięgnę po inne, starsze płyty Sii, żeby mieć cały obraz ewolucji muzycznej tej utalentowanej piosenkarki :)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.10.2017, 18:12 przez anulka79.)
We are here to care for the garden
The wonder of birth
Of every form most beautiful...

809

Znam nowsze płyty tej wokalistki. Utwory są wciągające, bardzo wpadają w ucho i zapadają w pamięć. Tutaj zwraca uwagę okładka z jednej strony estetyczna, na pewien sposób przyciągająca wzrok, a z drugiej strony kiczowata (kolorowe wyciory do fajek wplecione we włosy, plastikowe kryształki i cekiny na twarzy). Byłam ciekawa tej płytki, jednak nie porwała mnie, niestety. Sia ma ciekawą barwę głosu, ale część utworów mnie po prostu drażniła. Najbardziej chyba przypadł mi do gustu utwór Bring Night :)
"Od lat najmłodszych, lat dziecinnych,
Życ ani patrzeć tak jak inni
Nie mogłem; ze wspólnego zdroju
Nie płynie też namiętność moja."
Alicja

1.513

Ten głos... Nie da się go pomylić z żadnym innym ;) Początek płyty średni, żaden utwór nie wpadł mi jakoś w ucho, dopiero wspomniany w poprzenich postach "Bring Night" mnie obudził i wtedy przypomniałam sobie, że kilka z tych utworów znam doskonale, bo słuchałam ich w czasach liceum. Oprócz wspomianej piosenki, moim faworytem jest "I'm in here", chwyta za serce. Mimo upływu lat, lubię też w dalszym ciągu "Hurting me now". Cóż, do tych kilku utworów będę wracać chętnie, do całego albumu raczej nie sięgnę ponownie.
[Obrazek: tumblr_otqurwgWjA1v2orepo1_500.gif]
Satu

65

Się znam jedynie z takich utworów jak Titanium, Elastic Heart oraz Chandelier. Niestety owy album to zupełnie nie moje klimaty. Żadna kompozycja nie przypadła mi do gustu ani nie zapadła jakoś szczególnie w pamięć :(
[Obrazek: tumblr_mwl8qdhlaF1sd4ysqo1_500.gif]
    • 1 ...
    • 3
    • 4
    • 5
    • 6
    • 7
    • ... 12

Aby móc dodawać komentarze na Nightwish PL, musisz posiadać konto.

Załóż konto...

...aby stać się częścią społeczności Nightwish PL. :)

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się poniżej.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości