OTHAFA Tłumaczenia - Over The Hills And Far Away (EP)

Justyna

2.750

W tym temacie możecie pisać tłumaczenia piosenek z EP Over The Hills And Far Away.

Lista piosenek:

1. Over The Hills And Far Away (cover)
2. 10th Man Down
3. Away
4. Astral Romance (2000)

W tym wątku umieszczajcie tylko tłumaczenia - wszelkie dyskusje na temat tłumaczeń w dziale: "Tłumaczenia - dyskusje".
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.02.2015, 14:09 przez Adrian.)
Justyna

2.750

"Daleko"

Dni były jaśniejsze,
Ogrody kwitły bardziej obficie,
Noce pełniejsze były nadziei -
Ich cisza rozbrzmiewała dziczy wołaniem.
Szeptane były pragnienia...
Czas był tam obecny,
Lecz znaczenia nie miał...

Daleko, daleko w czasie...
Każde marzenie - odległą podróżą.
Z dala od domu, z daleka od trosk...
Wszytko jest tylko odległą podróżą.

Dni umarły,
Ogrody uschły...
Czyż ten kruchy świat,
Jest mym jedynym spoczynkiem?

Dzicz już nie wzywa,
Pragnienia są tak próżne...
Bosy Chłopiec
Szlocha w pustą noc...

Daleko, daleko w czasie...
Każde marzenie - odległą podróżą.
Z dala od domu, z daleka od trosk...
Wszytko jest tylko odległą podróżą.

Ciesz się chwilą,
Sięgaj ponad niebiosa,
Nie pozwól, by marzyciel
Uschnął niczym trawa.

Nie dając się oszukać życiu,
Czerpiąc korzyść z każdej straty -
Czas porwał mnie,
Lecz pozwolił mi fruwać.

"Za ten dar marzeń muszę płacić cenę
utraty wszelkich przyjemności życia"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.02.2013, 20:27 przez Taiteilija.)
Evi

1.951

  • Evi

    Offline DE Staff
  • Anonymous
Upadek Dziesiątego Człowieka

Dziś zabiłem, to był tylko chłopiec
Ośmiu przed nim, znałem wszystkich
Umierająca przysięga na polach:
Zabiłem ich wszystkich by ratować siebie

Puść mnie wolno, krwaw ze mną, o nie
Jeden po drugim, upadniemy, w dół, w dół
Pociągnij spust, zakończ ból, uciekaj i ratuj życie
Trzymaj się mocno, to nie moja walka

Wybaw mnie od tej wojny
To nie jest dla mnie, lecz przez ciebie
Diabeł przynaglił moją wieczność
Posłusznie zabijaj by ratować siebie

Puść mnie wolno, krwaw ze mną, o nie
Jeden po drugim, upadniemy, w dół, w dół
Pociągnij spust, zakończ ból, uciekaj i ratuj życie
Trzymaj się mocno, to nie moja walka

"Zazdroszczę tym dziewięciu życiom, które skazały mnie na piekło
Moja ścieżka usłana jest ich rozdartymi ciałami
Z człowieka w człowieka, z żołnierza w żołnierza, z prochu w proch
Nazwij mnie tchórzem, ale dłużej tego nie zniosę"

W domu czekają na mój powrót
Życie z odwróconym wzrokiem
Byli pierwszymi, którzy ujrzeli
Są ostatnimi, którzy będą krwawić

Ostateczne odurzenie podczas gdy całe piękno umiera
Narzędzie władcy, wymówka kapłana, rozkosz tyrana...
Ja sam, wielki biały łowca
Będę maszerować póki świt nie przyniesie mi spokoju
Dziesiąty patriota na szubienicy

Puść mnie wolno, krwaw ze mną, o nie
Jeden po drugim, upadniemy, w dół, w dół
Pociągnij spust, zakończ ból, uciekaj i ratuj życie
Trzymaj się mocno, to nie moja walka

Puść mnie wolno, krwaw ze mną, o nie
Jeden po drugim, upadniemy, w dół, w dół
Pociągnij spust, zakończ ból, uciekaj i ratuj życie
Trzymaj się mocno, to nie moja walka
"Ja, gdy czegoś pragnę, nie marzę, lecz działam. I zawsze zdobywam to, czego pragnę." / Yennefer

480

Ponad wzgórzami i daleko stąd

Przyszli po niego pewnej zimowej nocy
Aresztowany, był związany
Powiedzieli , że miało miejsce włamanie
Jego pistolet został znaleziony

Maszerowali go z domu do portu
Czekał na świt
A gdy doprowadzili go do doku
Wiedział , że został skrzywdzony
"Jesteś oskarżony o włamanie"
Wysłuchiwał , jak zarządca mówi
Wiedział , że bez alibi
Światło poranka będzie opłakiwać jego wolność

Ponad wzgórzami i daleko stąd
Przez dziesięć długich lat będzie liczył dni
Przez góry i morza,
Tam życie będzie jego więzieniem

Wiedział , że to będzie kosztować go drogo
ale jeszcze nie śmiał powiedzieć
Gdzie był tej pamiętnej nocy
Tajemnicą musi pozostać
Musiał walczyć z powrotem łez wściekłości
Jego serce bije jak bęben
To z żoną jego najlepszego przyjaciela
spędził swoją ostatnią noc na wolności

Ponad wzgórzami i daleko stąd
Przysiągł,że powróci pewnego dnia
Daleko od gór i mórz
Powróci w jej ramiona
Ponad wzgórzami i daleko stąd

Ponad wzgórzami i
nad wzgórzami i
ponad wzgórzami i daleko stąd

Każdej nocy w jego celi więziennej
patrzy się przez kraty
Czyta listy, które pisała
Pewnego dnia on pozna smak wolności

Ponad wzgórzami i daleko stąd
Ona modli się by powrócił pewnego dnia
Tak pewny jak rzeki dotrzeć do morza
z powrotem w jej ramiona , znowu ona będzie.

Ponad wzgórzami i daleko stąd
Przysiągł ,że powróci pewnego dnia
Daleko od gór i mórz
z powrotem w jej ramiona,gdzie on będzie

Ponad wzgórzami i daleko stąd
Ona modli się by powrócił pewnego dnia
Tak pewny jak rzeki dotrzeć do morza
z powrotem w jego ramionach.
[Obrazek: tumblr_n02z0k7DHq1s63bb0o1_400.gif]
Justyna

2.750

"Astralny Romans"*

Śródnocny koncert się odbywa,
Blask świec szeptem mnie przyzywa...
Mym przewodnikiem – pieśń chóru gwiezdnego,
Teraz, gdy zdążam szlakiem świata śródnocnego.

Haft z gwiazd utkany
Obnaża me uczucia dla tej krainy.
Ześlij mi balsam, by uleczyć me rany
I niech ta nagość stanowi me narodziny.

Makrokosmos przelał na mnie swą siłę
I nadzieje tego świata uznać muszę za niebyłe.
Nocy życzenie wieki temu posłałem,
Przez tych, co żałość zamieszkują
Zostało posłyszane.

Dystans, co dzieli nas od łoża ślubnego
Oczekuje, by zastać mnie już umarłego.
Za rękę mnie chwyta galaktyczny pył,
Do kraju wiedzie, co ukochanym był.

„Wieczna tęsknota za dotykiem twym!
Ten gorzki ocean nienawiści i cierpienia,
Ta samotność, której mi trzeba, bym sobą był!”

„Oceany samotne są jak ja -
Niech ktoś odbierze mi ten dar!
Brak uroku dla bestii! Lecz wciąż kocham cię
Po czasu kres!”

„Chodź do mnie,
Uwolnij mnie od siebie
I od wszystkich ziemskich dni...”

Brak słów ostatnich, by móc je rzec,
Tylko wspomnienia wciąż są tym, co mogę mieć,
Żegnaj mi więc, mój szlak bez końca gna...

*Autor zmienił tekst drugiej części utworu i, jak już wspomniałam pod moim tłumaczeniem pierwowzoru, udaje, że tego nie pamięta. Cóż widocznie było to zbyt osobiste. Nie wierzę w tego rodzaju sklerozę. ;) Nie bawiłam się już w umieszczanie wersji rymowanej i nierymowanej, bo różnica jest znikoma i nie zmienia znaczenia wcale.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.10.2013, 12:18 przez Taiteilija.)
Błażej

295

GDZIEŚ W SINĄ DAL...
(OVER THE HILLS AND FAR AWAY)

Zjawili się w zimową noc,
W kajdany skuli go,
Mówili: „rozbój miejsce miał.”
Tam była jego broń!

Na posterunek z nimi szedł,
Do świtu w celi gnił,
Do portu gnany, wiedział że
Wrobiony podle był!

„O napad oskarżonyś jest”
Tak egzekutor rzekł,
Alibi nie miał, wiedział więc,
Że za wolnością płakać będzie!

Gdzieś w siną dal go wiedli, hen,
Lat dziesięć liczy dzień za dniem.
Za siedem mórz i siedem gór,
Skazańca żywot będzie wiódł!

Choć drogo kosztowało to,
On nie śmiał mówić nic,
Gdzie spędził tę feralną noc
Sekretem musi być!

Więc dusił w sobie gorzkie łzy
I młot co w sercu bił,
Bo z żoną przyjaciela był
Ostatniej nocy na wolności!

Gdzieś w siną dal go wiedli, hen
On wróci - tak poprzysiągł jej,
Zza siedmiu gór i siedmiu mórz
W ramiona jej powróci znów!
Gdzieś w siną dal go wiedli, hen...

Gdzieś w siną dal, hen...
Gdzieś w siną dal, hen...
Gdzieś w siną dal go wiedli, hen...

Na świat spogląda spoza krat
swej celi w każdą noc...
Jej listy czyta raz po raz,
Aż w końcu pozna smak wolności...

Gdzieś w siną dal go wiedli, hen
„Niech wróci” – ona modli się
Jak rzeka, co sięga morza wód,
W ramiona jego wpadnie znów!

Gdzieś w siną dal go wiedli, hen
On wróci - tak poprzysiągł jej
Zza siedmiu gór i siedmiu mórz
W ramiona jej powróci znów!


Gdzieś w siną dal go wiedli, hen
„Niech wróci” – ona modli się
Jak rzeka, co sięga morza wód,
W ramiona jego wpadnie znów!

Gdzieś w siną dal,
Gdzieś w siną dal go wiedli, hen

Gdzieś w siną dal,
Gdzieś w siną dal go wiedli, hen...

*in memory of Gary Moore (1952-2011)
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.01.2016, 16:34 przez Blazej.)
Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą - Dawid Ben Gurion
Błażej

295

10th Man Down

Zabiłam dziś, choć on chłopcem był,
Ośmiu przed nim, ja znałam ich,
W szale walk przysięgłam że
Ja wyrżnę ich, bo przeżyć chcę…

Wyzwól mnie, ze mną cierp, och nie,
Raz po raz, Paść nam czas, żywot
Zakończ mój, zakończ ból, uciekaj i żyj
Twardo stój, to nie mój bój...

Uratuj mnie z wojny tej,
Nie dla mnie trwa, lecz z przyczyny twej,
Chwila czarta mą wiecznością jest…
Posłusznie morduj, gdy żyć chcesz.

Wyzwól mnie, ze mną cierp, och nie,
Raz po raz, Paść nam czas, żywot
Zakończ mój, zakończ ból, uciekaj i żyj
Twardo stój, to nie mój bój...

Zazdroszczę tym dziewięciu istnieniom, co zgotowały mi piekło,
Mój szlak znaczą ich rozdarte ciała,
Ludzie i żołnierze obracają się w proch,
Nazywaj mnie tchórzem, ale dłużej tego nie wytrzymam!

Znów w domu są, czekają mnie
Lecz twarze odwracają swe
Z tych, co ujrzeli, pierwsi są,
Ostatni, co doświadczą mąk.

W śmierci piękna najwyższe uniesienie,
Narzędzie władcy, kapłański wykręt, rozkosz tyrana...
Ja sam, wielki biały łowca,
Pomaszeruję, aż świt da mi ukojenie
Dziesiąty patriota na szubienicy!

Wyzwól mnie, ze mną cierp, Och nie,
Raz po raz, Paść nam czas, żywot
Zakończ mój, zakończ ból, uciekaj i żyj
Twardo stój, to nie mój bój...
Wyzwól mnie, ze mną cierp, Och nie,
Raz po raz, Paść nam czas, żywot
Zakończ mój, zakończ ból, uciekaj i żyj
Twardo stój, to nie mój bój...
Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą - Dawid Ben Gurion

Aby móc dodawać komentarze na Nightwish PL, musisz posiadać konto.

Załóż konto...

...aby stać się częścią społeczności Nightwish PL. :)

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się poniżej.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości