Nightwish z perspektywy (naszego) czasu

5

Moja perspektywa jest bardzo krótka. Poznałem Nightwish bodajże ... rok temu?.. No jakoś tak, mniej więcej. Może się to wydać pewnie co poniektórym niemożliwe... ;)
W wielkim skrócie. Poprzez moje muzycznie poszukiwania czegoś dobrego do posłuchania nie granego w kółko w radiach, przez Evanescence i ich (świetne moim zdaniem, choć grane w kółko w radiach) Bring Me to Life, potem Sirenię, Epicę, Within Temtation, Therion, (kolejność losowa) w końcu "jakimś trafem" trafiłem na Nightwish... Żeby nie było, że słucham samej jakiejś "babskiej" muzy ;). Wychowałem się na U2 (do Achtung Baby), Marillion (tylko z Fish'em), The Police, czy samym Stingu, Genesis, Clannad, Kitaro, Black Sabbath, Ping Floyd, Led Zeppelin I długo by wymieniać. Generalnie słucham prawie wszystkiego (poza polską odmianą tzw disco (co dla disco jest moim zdaniem obrazą...)) rapu i hip hopu (nie napiszę tego, co myślę o takiej "muzyce" - nie chcę nikogo obrażać ;) ). Lubię prawdziwe disco (Bee Gees, Abba), funk, accid jaz, (Jamiroquai i jego ostatnia płyta Automaton - słuchałem miesiąc non stop, a potem starszych płyt) jak i klasyki np Vivaldiego Cztery Pory Roku. Dlaczego o tym piszę? Bo szukałem czegoś, muzyki, która zawierała by w sobie różnorodność, jakąś odmianę od tej popowej radiowej papki i uncunc.
No i trafiłem na Nightwish. Operowy głos TT, metalowy kop, chóry i symfoniczność... I płyty, które stanowią jedną kompozycję - jeden zamysł (moja ulubiona kompozycja "Misplaced Childhood" Marillion). I to było TO. Tyle tylko, że do gustu przypadła mi płyta z ... Anett - Imaginaerium(!). Nie coś od TT, a Anett... Słuchałem Imagnaerium znowu miesiącami, a w szczególności Storytime... Potem powoli zacząłem zagłębiać się w "dokonania" Floor i kiedy usłyszałem Ghost Love Score z koncertu w Wacken... Przepadłem. Jak ja zazdroszczę ludziom, którzy tam wtedy byli i słyszeli to na żywo... Nie istnieje dla mnie lepsza wokalistka dla tego zespołu, (choć Storytime wolę w wykonaniu Anett - Floor ma za mocny głos - takie moje odczucie), a najciekawsze jest to, że wiele utworów słyszałem najpierw w wykonaniu Floor i wcześniejsze wykonania TT nie przypadają mi do gustu (!)(wiem bluźnię pewnie dla co poniektórych), choć dla uratowania skóry zdradzę, że mój synek uwielbia Sleeping Sun w wykonaniu TT ;)
Tak może wyglądać Nightwish z perspektywy "od końca".
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.04.2018, 12:56 przez janisz.)
Adrian

259

Z perspektywy czasu Nightwish to zespół nagrywający płyty w dużych odstępach czasu. Co jakiś czas artyści upubliczniają swoje solowe projekty. Ostatnia płyta została wydana 3 lata temu. Nie narzekam, bo wiem jak to wygląda u nich i wiem jak "dużo" czasu swojego mają. Marzy mi się jednak płyta Tuomasa z wokalem Floor, który jest niepowtarzalny i niedopodrobienia (wiem bo słyszałem ją na żywo).

Początki zespołu i to co stworzył z Tarją to przeszłość do której się wraca. Potem era Anette i jej głos niezbyt pasujący do mocnych numerów (choć nikt tak nie zaśpiewa "Scaretale" jak ona, nawet Floor).
Twój wróg może okazać się sprzymierzeńcem. a sprzymierzeniec wrogiem.
    • 1
    • 2

Aby móc dodawać komentarze na Nightwish PL, musisz posiadać konto.

Załóż konto...

...aby stać się częścią społeczności Nightwish PL. :)

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się poniżej.

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości